Braki w wyposażeniu laboratorium powodem pomyłki przy in vitro?

Okazuje się, że laboratorium w Policach, gdzie doszło do pomyłki podczas wykonywania procedury in vitro, najprawdopodobniej było źle wyposażone. W placówce nie było między innymi systemu znakowania kodami paskowymi. To mogło doprowadzić do podmiany komórek - podaje RMF24.pl.

Komórki były opisywane odręcznie. Pomylona komórka jajowa miała być opisana na tyle niewyraźnie, że pracownik laboratorium źle odczytał nazwisko pacjentki. Pół roku temu kobieta urodziła dziecko, które nie jest z nią spokrewnione genetycznie.

Władze szpitala wiedziały już dwa lata temu o brakach w wyposażeniu laboratorium. Mimo to zgłosiły się do rządowego programu refundowania in vitro. Placówka tłumaczy, że zanim została włączona do programu, była kontrolowana przez Ministerstwo Zdrowia - i sprawdzian ten wypadł pozytywnie.

We wtorek (3 lutego) Ministerstwo Zdrowia wypowiedziało umowę w zakresie programu in vitro klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, a na placówkę nałożono karę finansową w maksymalnej przewidzianej prawem wysokości - sięgającej 10 procent wartości kontraktu, czyli w tym przypadku 76 tysięcy złotych.

Wcześniej w klinice, w której mogło dojść do bulwersującego błędu, przeprowadzono kontrolę. Jak poinformował konsultant krajowy ds. położnictwa i ginekologii prof. Stanisław Radowicki, w jej toku stwierdzono, że "w przypadku tym należy uznać, że był to błąd techniczny, mający znamiona błędu medycznego". Sprawa została skierowana do prokuratury.

Więcej: www.rmf24.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH