Problem wielkiej wagi

Na cukrzycę w Polsce cierpi już prawie 3 mln osób, z czego 1 mln o tym nie wie. Najgorsze jest to, że przyrost chorych nabiera tempa. Specjaliści są zgodni, że trzeba działać i to szybko.

Potrzebujemy przede wszystkim profilaktyki. - Trzeba uświadomić, szczególnie osoby z grupy ryzyka, tych, którzy są szczególnie narażeni na wystąpienie cukrzycy. Chodzi oczywiście o ruch, sposób odżywiania, unikanie nadwagi - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

Specjaliści od dawna postulują o to, żeby walka z cukrzycą była ustawowo wpisana w priorytety resortu zdrowia. Jednak jak do tej pory zdecydowanych działań w tym kierunku brak.

Lekarze wiedzą co zrobić

- My lekarze wiemy co należy zrobić, aby epidemia cukrzycy nie rozszerzała się, jednak nie jesteśmy specjalistami od tworzenia prawa, więc trudno nam powiedzieć, co zrobić, aby w sposób ustawowy, czy prawny zagwarantować działania państwa w kierunku zapobiegania cukrzycy - uważa konsultant krajowy.

Jeśli chodzi o działania na rzecz osób, które już chorują na cukrzycę, to problemem, jego zdaniem, jest brak diabetologów i jednocześnie nierównomierne rozłożenie ich ilości w różnych województwach.  - Z dostępem do diabetologa nie ma problemu, tam gdzie są medyczne ośrodki akademickie, dużo gorzej jest w małych miejscowościach.

Jednak co do samej ilości specjalistów to sytuacja powoli się poprawia, co roku ok. 80 lekarzy kończy specjalizację z diabetologii. -  Generalnie brakuje w Polsce ok. 500 diabetologów.  Potrzeba więc kilku lat, żeby te braki uzupełnić. Choć trzeba pamiętać, że wielu specjalistów to osoby pomiędzy 50. a 55. rokiem życia, niedługo odejdą na emeryturę, więc tę lukę pokoleniowa również trzeba będzie uzupełnić - tłumaczy prof. Strojek.

Profesor uważa także, że opiekę nad chorym na cukrzycę poprawiłoby wdrożenie wizyt kontrolnych u diabetologa. Ten obowiązek powinien być zagwarantowany prawnie.

- Należy wdrożyć zasadę, która jest zapisana w zaleceniach Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Każdy pacjent, który jest prowadzony przez lekarza rodzinnego, który ma jak najbardziej kompetencje do leczenia tych chorych, którzy nie mają powikłań i mają ustabilizowaną cukrzycę, a takich jest 70 proc., powinien być raz do roku skierowany do diabetologa w celu oceny stanu zdrowia i ewentualnie do skorygowania leczenia. Takie wizyty musiałyby być oczywiście finansowane przez NFZ. W tej chwili Fundusz finansuje poprzez potrójna stawkę kapitacyjną wizyty diabetyków u lekarza rodzinnego, jednak nie finansuje wizyt kontrolnych u diabetologa.

Otyłość = cukrzyca typu 2

Otyłość to problem zarówno jeśli chodzi o zwiększenie ryzyka zachorowania na cukrzycę, jak i problem w momencie kiedy pacjent już jest chory.

- Wszystko zaczyna się w dzieciństwie od ugruntowania nawyków żywieniowych. To jest ten moment kiedy trzeba prowadzić działania profilaktyczne, którymi objęte będą dzieci i młodzież. Trochę już się dzieje dobrego - w wielu szkołach wycofano automaty ze słodkimi batonikami czy innymi niezdrowymi przekąskami, usuwa się je z oferty sklepików szkolnych. Jednak to jeszcze za mało, trzeba dalej pracować nad działaniami profilaktycznymi wśród dzieci i młodzieży. Dzieci mało się ruszają, siedzą tylko przed komputerem. Dochodzi u nich do zaburzeń metabolicznych, które później skutkują chorobami - przestrzega profesor.

Mamy coraz młodszych chorych na cukrzycę typu 2.  - Zaczynają chorować nawet nastolatki. Nie jest to w Polsce może tak duży problem jak np. w Stanach Zjednoczonych, ale niestety idziemy w tym samym kierunku.

Diabetycy to zawałowcy

Profilaktyka i dobre leczenie cukrzycy potrzebne jest tym bardziej, że to właśnie diabetycy stanowią ogromną grupę wśród zawałowców.

- 60 proc. pacjentów, którzy trafiają do szpitali z powodu ostrego zawału serca cierpi na różnego stopnia zaburzenia tolerancji glukozy, jedna trzecia z nich ma już jawną cukrzycę, o której wiedzą lub nie, a kolejna jedna trzecia ma stan przedcukrzycowy. Bardzo dobrze, że mamy w Polsce świetną opiekę kardiologiczna, jednak powinniśmy pójść dalej, czyli zrobić wszystko, żeby do tego zawału nie doszło. Lepsza jest prewencja pierwotna, niż leczenie. Poważna walka z cukrzycą i z wystąpieniem cukrzycy pomogłaby zmniejszyć ilość zawałów w Polsce - stwierdza prof. Strojek.

Jak informuje nas Ministerstwo Zdrowia, według aktualnej wiedzy medycznej ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego u mężczyzn i kobiet z cukrzycą jest blisko 3-krotnie większe niż u osób bez cukrzycy.

Ryzyko pierwszego zawału serca u chorego na cukrzycę jest takie samo, jak u osoby po przebytym zawale serca bez cukrzycy. Natomiast w kwestii udaru mózgu, należy podkreślić że choroba ta w cukrzycy typu 1 i 2 występuje 2-3 razy częściej niż u osób bez cukrzycy. Poza tętnicami szyjnymi cukrzyca nasila miażdżycę w dużych, średnich i małych tętnicach mózgowia.

Jeśli chodzi o wyniki leczenia, ustabilizowania cukrzycy, to mamy w Polsce wyniki nie odbiegające od tych, które uzyskują specjaliści z innych krajów.

- To bardzo dobrze świadczy o fachowości naszych diabetologów. Jednak mamy trochę ograniczony dostęp do nowych technologii jeśli chodzi o leczenie, przez to tym bardziej możemy mówić o fachowości lekarzy - mimo, że nie mają nowoczesnych leków, leczą bardzo dobrze. Jednak zawsze można też powiedzieć, że gdyby dostęp do tych nowoczesnych leków był, to wyniki leczenia byłyby jeszcze lepsze.

A na świecie, jeśli chodzi o najnowsze leczenie?  Profesor wymienia nowe leki obniżające poziom cukru we krwi - inkretyny, analogi insuli, które dają lepsze wyrównanie cukrzycy, coraz więcej mówi się też o chirurgii bariatrycznej w leczeniu cukrzycy. Jednak do chirurgii bariatrycznej, zdaniem profesora, należy podchodzić ostrożnie.

- Owszem cukrzyca typu 2 ustępuje, jednak trzeba pamiętać, że wielu chorych nie kwalifikuje się do takiego zabiegu z powodu różnych chorób współistniejących.

Problematyczna nadwaga

Prof. Waldemar Karnafel, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii zwraca uwagę, że istotnie otyłość brzuszna sprzyja wystąpieniu cukrzycy typu 2 jednak trzeba pamiętać, że to nie jedyny czynnik sprzyjający wystąpieniu choroby. - Jest wiele osób, które pomimo nadwagi pozostają zdrowe.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że chorobie sprzyjają też skłonności genetyczne - choć w niewielkim stopniu. Największy wpływ mają uwarunkowania środowiskowe - niezdrowa dieta i przede wszystkim brak ruchu.

Konsultant zwraca uwagę na dużą grupę osób, która ma stan przedcukrzycowy.

- Stan przedcukrzycowy trwa od ok. 8 do kilkunastu lat przed wystąpieniem cukrzycy. Pacjent rano ma nieznacznie podwyższony poziom cukru we krwi i już wtedy lekarz powinien reagować. Powinien zalecić odpowiedni sposób odżywiania i dawkę ruchu. Pół godziny spaceru dziennie to podstawa. Z ruchem nie należy też przesadzać - wyczerpujące ćwiczenia fizyczne nie są wskazane.

Jeśli chodzi o żywienie, to profesor przestrzega, że głodzenie się nie doprowadzi do niczego dobrego, a jeśli chodzi o pacjentów otyłych to zaznacza, że otyłość nie jest tylko i wyłącznie spowodowana spożywaniem zbyt wielu kalorii, czasami przyczyną może być np. zły sposób odżywiania objawiający się nieregularnością, czy zbyt małą ilością posiłków.

- Otyli często cały dzień nic nie jedzą, dopiero wieczorem siadają do suto zastawionego stołu. Inna sprawa, że nasz organizm jest tak uwarunkowany, że 90 proc. naszych genów pilnuje, żebyśmy nie schudli. To pewna pamięć genetyczna z przeszłości, która warunkowała nam przed wiekami przetrwanie. Organizm walczy z naszym odchudzaniem, bo chce przeżyć, jak chudniemy odbiera to jako zamach na swoje istnienie  - tłumaczy prof. Karnafel.

Leczyć otyłego, a takich jest wielu, diabetyka nie jest łatwo, nie u wszystkich można zastosować standardowe postępowanie.

- Na początku u osoby otyłej włączamy metforminę, ale nie u każdego ponieważ istnieją pewne przeciwwskazania. No i metformina wpływa jedynie na insulinooporność. Na początku leczenia zwykle produkcja insuliny jest wystarczająca, ale po jakimś czasie okazuje się, że jest coraz mniejsza i leczenie metforminą nie wystarcza. Wtedy należy włączyć leki inkretynowe lub sulfonylomocznik. My jako, że jesteśmy krajem, który nie może sobie pozwolić na większe wydatki na cukrzycę stosujemy sulfonylomocznik. Jeśli chory jest otyły, odwodniony, nie wyrównany ja podaję mu od razu insulinę, przez dwie doby, a później przestawiam na inne leczenie, ale nie każdy chory chce być leczony insuliną, są pacjenci, którzy insuliny boją się „jak diabeł świeconej wody”.

Zupełnie nie wykorzystujemy leku jakim jest ruch. - Człowiek potrzebuje dziennie 250 gram glukozy, z czego 125 gram wykorzystuje mózg i tyleż reszta organizmu. Jeśli chodzi o zapasy to mamy glikogen w wątrobie i glikogen w mięśniach, trochę glikogenu w mózgu i w skórze. Ten glikogen w wątrobie to ok. 100 gramów i ok. 500 gramów w mięśniach. Dzięki aktywności fizycznej wykorzystujemy zapasy mięśniowe.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH