Cukrzyca to tykająca bomba zegarowa, źle leczona grozi katastrofą Prof. Ewa Pańkowska

Otwieramy niechlubnie statystyki krajów o najwyższym odsetku amputacji z powodu tzw. stopy cukrzycowej. Czy rządzący mają moralne prawo, by na taki los skazywać tysiące cukrzyków w dobie nowoczesnego leczenia? - pyta prof. Ewa Pańkowska, kierująca Instytutem Diabetologii w Warszawie.

Rynek Zdrowia: - Szacuje się, że na cukrzycę cierpi ok. 3 mln Polaków. Jak pani ocenia prawdopodobną sytuację chorych za 10 lat, jeśli edukacja i dostęp do nowoczesnych leków pozostaną na obecnym poziomie?
Prof. Ewa Pańkowska: - Niestety, dynamika wzrostu zachorowalności jest bardzo szybka i gwałtowna. Szacuje się, że obecnie jest ok. 380 mln chorych na świecie, a za 20 lat prawdopodobnie będzie ich aż 500 mln. W Polsce jest ich aż 3-4 mln, z czego ok. 0,5 mln nie wie, że jest chora i co gorsza - nie jest objęta żadną opieką lekarską. Aż 90% chorych stanowią chorzy na cukrzycę typu 2.

Pamiętajmy, że cukrzyca dotyka całe społeczeństwo i to bez względu na wiek, od niemowląt po wiek senioralny. To choroba, która angażuje rodzinę, bliskich, która rzutuje na wiele aspektów życia funkcjonowania pacjenta, całej jego rodziny, bliskich, a w konsekwencji społeczeństwa, a więc też szeregu aspektów jego funkcjonowania, takich jak edukacja, rynek pracy, system ubezpieczeń społecznych, rent i emerytur, co ma niebagatelne znaczenie w dobie starzejącego się społeczeństwa.

Bo chodzi nie tylko o to, by żyć dłużej, ale by jakość życia była na tyle wysoka, żeby być aktywnym członkiem społeczeństwa, zdolnym do pracy, opieki nad wnukami. Dlatego dyskusja o wieku emerytalnym nie może być prowadzona bez rozmowy o cukrzycy.

- Co budzi pani największy niepokój, jeśli chodzi o trend zachorowań na cukrzycę?
- Obecnie najbardziej niepokoi wzrastająca liczba małych dzieci, u których diagnozuje się cukrzycę typu 1. W ciągu ostatnich 15 lat aż czterokrotnie wzrosła liczba zachorowań w grupie dzieci w wieku przedszkolnym i każdego roku przybywa ok. 4 proc. chorych pediatrycznych (w wieku rozwojowym).

Mamy teraz dwukrotnie więcej pacjentów do 18 r.ż. niż 15 lat temu. Dzieci te zostaną z chorobą do końca życia, łatwo zatem można sobie wyobrazić skutki społeczne i ekonomiczne takiego stanu rzeczy. Wśród krajów europejskich Polska i Czechy przodują pod względem przyrostu zachorowań na cukrzycę typu 1.

- Skąd tyle zachorowań wśród dzieci?
- Niestety, nie wiemy jakie są przyczyny takiej dynamiki tej choroby wśród młodych ludzi w naszym kraju. Jest to wielkie wyzwanie dla całego systemu opieki zdrowotnej. Bardzo ważne jest, aby dzieci te weszły w normalnie w dorosłe życie, nie były wykluczone z życia społecznego, zawodowego, nie doświadczały powikłań i rozwijały się prawidłowo, a także, by nie były obciążeniem dla polskiego systemu opieki zdrowotnej. Nie widzę, aby dziś taki system funkcjonował.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH