SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

 W obwodzie kaliningradzkim szaleje grypa, a na granicy z Polską... Część mieszkańców obwodu kaliningradzkiego chodzi po ulicach w maseczkach, w niektórych aptekach brakuje już leków. Fot. Archiwum

Trzyletnia dziewczynka zmarła w wyniku powikłań po grypie - podała minister zdrowia obwodu kaliningradzkiego. W obwodzie z powodu grypy pozamykano szkoły i przedszkola, a rosyjskie służby graniczne pracują w rękawiczkach i maseczkach.

Kaliningradzkie media poinformowały w środę (27 stycznia), że z powodu powikłań pogrypowych zmarła 3-letnia dziewczynka z Gwardijeska, miasteczka leżącego ok. 25 km na wschód od Kaliningradu.

Informację o przyczynach śmierci dziecka podała mediom minister zdrowia obwodu kaliningradzkiego Ludmiła Sigłajewa. Przyznała, że dziewczynka była hospitalizowana, ale rodzice na noce zabierali ją do domu. To właśnie w domu stan dziecka gwałtownie się pogorszył i w nocy 22 stycznia trzylatka zmarła. Wykonane po śmierci badania miały potwierdzić, że przyczyną zgonu były powikłania pogrypowe.

Lokalne kaliningradzkie portale poinformowały także, że z powodu szalejącej w obwodzie grypy nie odbywają się zajęcia lekcyjne 22 klas w 9 szkołach, zamknięto także na kwarantannę 12 grup przedszkolnych. Część mieszkańców obwodu chodzi po ulicach w maseczkach, w niektórych aptekach trudno o leki zwalczające przeziębienie.

Bożena Najda, zastępca warmińsko-mazurskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego zapewniła, że w regionie nie odnotowuje się niepokojącego wzrostu zachorowań na grypę i grypopodobne.

- Nie można z całą pewnością powiedzieć, czy uda nam się ochronić przez przywleczeniem choroby z Rosji, na pewno warto mieć się na baczności i zachowywać zasady higieny, unikać skupisk. Na szczęście na razie nie obserwujemy żadnych sygnałów o wzroście zachorowań - powiedziała Najda.

Polscy celnicy i funkcjonariusze straży granicznej pracujący na polsko-rosyjskiej granicy zostali wyposażeni w rękawiczki, maseczki i fartuchy. Jak podali rzecznicy tych służb na razie pracujący na granicy ich nie używają, ponieważ nie ma niepokojących sygnałów ze strony polskich służb sanitarnych.

- Wiemy, że kilka dni temu Rosjanie odprawiali podróżnych w maseczkach i rękawiczkach, my na to się na razie nie decydujemy, bo nie ma takiej potrzeby - powiedziała Mirosława Aleksandrowicz, rzecznik prasowa straży granicznej.

Przyjeżdżający z Rosji na zakupy do Polski "od zawsze" zaopatrywali się w polskich aptekach. Rzeczni celników Ryszard Chudy powiedział, że i teraz Rosjanie kupują w Polsce leki.

- Kupują je na własne potrzeby, a to jest legalne - podkreślił Chudy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH