SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

Pomorski Sanepid ws. podejrzenia eboli: trochę przesadziliśmy, ale działamy pod presją zagrożenia

- Mężczyzna, który zgłosił się w piątek do Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, nie jest zakażony wirusem ebola - potwierdził w sobotę (6 września) dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku Dariusz Cichy.

- Najprawdopodobniej pacjent choruje na malarię - wyjaśnił przed południem w sobotę na specjalnie zwołanej konferencji prasowej szef pomorskiego Sanepidu.

Po południu w sobotę Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku potwierdziła ostatecznie, że wynik badania materiału pobranego od mężczyzny z Nigerii, w kierunku podejrzenia zakażenia wirusem ebola jest ujemny, co oznacza, że nie jest on zakażony tym wirusem.

Osoby, które miały bezpośredni kontakt z mężczyzną zostały zwolnione do domu. Sam chory przebywa w Szpitalu Zakaźnym w Gdańsku.

Cichy wyjaśnił, że od chorego pobrano materiał w kierunku eboli i po północy w sobotę przewieziono do Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. 

- Ale to badanie w kierunku eboli jest trochę z ostrożności, bo skoro powzięliśmy takie podejrzenie, to zbadajmy to już do końca. Badanie w kierunku zakażenia malarią zostało potwierdzone i pacjent będzie leczony jako chory na malarię. Inspekcja sanitarna ten przypadek uważa za zakończony - nadmienił.

W piątek (5 września) po wizycie mężczyzny w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni wprowadzono czasowo zakaz przyjmowania pacjentów oraz odwiedzin chorych. Oba zakazy zostały odwołane po kilku godzinach.

- Cała sytuacja, która miała miejsce w piątek - czyli uruchomienie służby zdrowia i służb sanitarnych - było troszkę przesadzone. Ale ponieważ jest taka presja i to co się dzieje na świecie, dlatego te wszystkie czynności zostały podjęte - powiedział Cichy.

Dodał, że głównymi przesłankami dla wstępnego podejrzenia, że mężczyzna mógł być chory na ebolę było to, że wrócił z Nigerii i miał m.in. gorączkę i ból brzucha.

Kierownik biura prasowego wojewody pomorskiego Tomasz Wróblewski informował w piątek PAP, że pacjent jest Nigeryjczykiem, mieszkającym w Polsce, który 10 dni temu wrócił po kilku tygodniach z rodzinnego kraju.

Cichy podkreślił zarazem, że nie ma pretensji do przedstawicieli służby zdrowia. - Można pomylić objawy malarii i wirusa ebola. Informację o podejrzeniu zarażenia wirusem ebola otrzymaliśmy od lekarza z Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni - poinformował.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH