SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

Kiła i inne choroby weneryczne wróciły. Chorują nawet małe dzieci Tym, co najbardziej niepokoi lekarzy, są dane dotyczące dzieci z wrodzoną kiłą. Fot. Archiwum

W Polsce w zeszłym roku odnotowano szesnaście przypadków noworodków z wrodzoną kiłą. O cztery więcej niż w 2015 r. Zagrożenie chorobą jest lekceważone - wskazuje specjalista w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

W ciągu ostatniej dekady liczba przypadków zachorowania na kiłę w przeliczeniu na 100 tys. osób wzrosła blisko dwukrotnie: z 2,5 w 2000 r. do 4,17 podaje Państwowy Zakład Higieny.  Do szpitali trafiają pacjenci z zaburzenia układu nerwowego, będących efektem zaawansowanej postaci kiły, do których nie powinno dojść - informuje Gazeta Prawna. 

Jednak skala zjawiska może być dużo większa, niż wynikałoby to z danych PZH. Choroba należy do wstydliwych, dlatego powszechne jest leczenie się na własną rękę. W internecie bez problemu można trafić na ogłoszenie sprzedaży leków na syfilis. Brakuje również odpowiedniej diagnostyki.

Najbardziej jednak niepokoją dane dotyczące dzieci z wrodzoną kiłą, bo oznaczają łamanie obowiązku wykonania badań w ciąży. Ginekolodzy powinni je zlecać dwukrotnie, w pierwszym trymestrze i pod koniec ciąży, podkreśla w rozmowie z gazetą Beata Młynarczyk-Bonikowska z Zakładu Diagnostyki Chorób Przenoszonych Drogą Płciową Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Więcej: serwisy.gazetaprawna.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH