Z wprowadzonej niedawno nowelizacji przepisów o zamówieniach publicznych zdecydowanie bardziej zadowoleni są szefowie szpitali niż dostawcy

Rynek zamówień publicznych zawsze wzbudzał wiele kontrowersji.
Do niedawna był bowiem bardziej rynkiem wykonawcy, ubiegającego się o otrzymanie zamówienia publicznego, niż zamawiającego.
Po nowelizacji ustawy Prawo zamówień publicznych, która weszła w życie 25 maja br. sytuacja się zmieniła na korzyść zamawiających.
Liczne protesty, odwołania i ciągnące się w nieskończoność postępowania sprawiały nierzadko, że szanse na realizację przetargów odsuwały się na długie miesiące. Odbiorcy czekali np. na leki, a firmy walczące o realizację intratnej dostawy czubiły się nad głową zamawiającego, składając kolejne odwołania.

Efekt "zasypiania"

Nowelizacja wspomnianej ustawy ułatwiła niewątpliwie życie zamawiającym.
Zniosła bowiem obowiązek występowania do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) o zgodę na przeprowadzenie postępowania w trybie z wolnej ręki. Nie muszą już ubiegać się o decyzję administracyjną, jeśli zamówienie dotyczy dostaw do progu 137 tys. euro. (art. 67 Prawa zamówień publicznych) i to bez względu na przyczyny, dla których np. szpital decyduje się na taki tryb postępowania.
Musi jednak zawiadomić o tym prezesa UZP, który ma prawo kontroli zamówienia z wolnej ręki.
- Gdyby prezes nabrał przekonania, że zamawiający nie podjął prawidłowej decyzji, bo powinien skorzystać z najbardziej konkurencyjnego przetargu nieograniczonego, może podjąć kroki zmierzające ku unieważnieniu postępowania - wyjaśnia Przemysław Szelerski, p.o. dyrektora biura odwołań UZP.
Uważa on, że niektóre szpitale zbyt późno ogłaszają przetargi, np. na sprzątanie, jakby zapominając o tym, że są firmy, które nie odpuszczą żadnego kontraktu. Przeprowadzenie przetargu nieograniczonego na te usługi jest czasochłonne i zajmuje co najmniej trzy miesiące. Wyłonienie wykonawcy kończy się często protestem innych firm, które odpadły w przetargu.

Kontrowersyjny internet

Ze zmian w ustawie zamawiający są zadowoleni. Władysław Wilczyński, kierownik działu zamówień publicznych w Śródmiejskim Szpitalu Urazowym na Solcu w Warszawie, twierdzi, że nowe przepisy ułatwiają życie. Sposób informowania o przetargach stał się bowiem mniej uciążliwy. Wystarczy umieścić na stronie internetowej szpitala ogłoszenie o przetargu. Odpada więc przygotowywanie kilkudziesięciu pakietów i ich faksowanie do firm zainteresowanych udziałem w postępowaniu o udzielenie zamówienia. Władysław Wilczyński zastrzega jednak, że na indywidualną prośbę czasami wysyła materiały w wersji papierowej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH