Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Nie wstydźmy się mówić o tej chorobie.

21 września obchodzimy Światowy Dzień Choroby Alzheimera. W tym jednym dniu w roku, niemal wszystkie stacje telewizyjne i radiowe, łącznie z BBC i CNN, mówią o tej chorobie, która dotyka coraz większą liczbę osób na całym świecie.
Dzień został ustanowiony w 1994 roku przez Światową Federację Organizacji Alzheimerowskich. Tegoroczny przebiega pod hasłem: "Pomóc może każdy".
- Nie chcemy prosić o pieniądze, ale o życzliwość wobec osób dotkniętych tą chorobą bezpośrednio i ich opiekunów - mówi Alicja Sadowska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.
- Pomóc może sąsiad, który czasami zajrzy do chorego pograć w szachy czy sąsiadka, która wyręczy jego żonę w zrobieniu zakupów.

RODZINA TEŻ CIERPI

W Polsce liczbę osób cierpiących na tzw. choroby otępienne szacuje się na 400 tysięcy, z czego około 200 tysięcy to ludzie z chorobą Alzheimera. Ta choroba od wielu lat jest poważnym problemem społecznym m.in. dlatego, że jej skutki pośrednio dotykają rodzinę osoby cierpiącej na to schorzenie. Niestety, w Polsce jest tylko jeden państwowy dom opieki dla osób z chorobą Alzheimera.
Ponieważ choroba jest nieuleczalna i postępuje w czasie, osoba dotknięta tym schorzeniem wymaga intensywnej opieki do końca życia - zwykle przez okres od 8 do 14 lat. W tym czasie choroba, która rozpoczyna się od kłopotów z pamięcią, przeradza się w stan kompletnego rozpadu osobowości. Chory popada w otępienie, reaguje agresją wobec opiekunów, nie potrafi samodzielnie jeść, myć się i załatwiać potrzeb fizjologicznych.
Razem z osobami chorymi cierpią też ich opiekunowie, bywa, że są doprowadzani do granic psychicznego załamania. Organizatorzy Światowego Dnia Choroby Alzheimera chcą zmienić postawy społeczne wobec osób chorych.
W wielu domach ten dramat pozostaje wstydliwie ukrywaną rodzinną tajemnicą.

WIEDZIEĆ I ZROZUMIEĆ

- Rodzice nie mówią dzieciom, co dzieje się z ich babcią czy dziadkiem, aby wnuczkowie zachowali jak najlepsze wspomnienia - dodaje Alicja Sadowska. - W obawie przed reakcją otoczenia o chorobie nie są też informowani sąsiedzi.
Dlatego nie potrafią zrozumieć, dlaczego dobrze im znany "Kowalski" nagle zaczyna się dziwnie zachowywać, np. wychodzi na podwórko w piżamie lub prowadzi pozbawione sensu rozmowy.
Unikają go.
- Jeśli będą informowani o przyczynie takich zachowań, ich stosunek do chorych będzie nacechowany większą życzliwością.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH