Życzę skruszenia betonu

Mamy za sobą kolejny rok, w którym zabrakło przemyślanego i odpowiedzialnego modelu polityki zdrowotnej, czego skutkiem były liczne protesty środowiska lekarskiego. Nadal obywatelom nie zapewnia się konstytucyjnego równego dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Koszyk świadczeń gwarantowanych jest niedookreślony i tym samym nie ma gwarancji, co się pacjentom należy, a co nie. Dlatego też bardzo istotnym wyzwaniem na rok 2013 jest dookreślenie tego koszyka.

Od lat apelujemy

o wyższy poziom finansowania ochrony zdrowia. Jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o procent PKB przeznaczany na zdrowie i nie zgodzę się z żadnym głosem, który mówi, że w tym worku z napisem "zdrowie" pieniędzy jest wystarczająco dużo. Ostatnio jeden z czołowych ekonomistów w kraju tak właśnie powiedział, co mnie oburzyło i odebrało wiarę w lepsze czasy. Dlatego też nie ustaniemy w nowym roku w udowadnianiu rządzącym, że pojęcie "dużo" nie dotyczy stanu finansów zapewniających bezpieczeństwo zdrowotne polskich obywateli.

W sferze moich marzeń nadal pozostaje poważne traktowanie samorządu lekarskiego jako partnera podczas konsultacji społecznych. Lekceważenie opinii lekarzy podczas wprowadzania przez Ministerstwo Zdrowia aktów prawnych kompletnie odbiera nam możliwość wypełniania istotnej roli społecznej i zawodowej oraz powoduje, że we wprowadzanych regulacjach brak jest spójności, a ponadto stają się one nie tylko kłopotliwe dla lekarzy, ale i szkodliwe dla pacjentów.

Nieprecyzyjność przepisów

refundacyjnych i korespondencja płynąca z NFZ spowodowały kolejne obawy lekarzy przed karami związanymi z wypisywaniem recept na leki refundowane.

Ponadto część pacjentów przestała wykupywać leki przepisane przez lekarza z powodu wzrostu odpłatności, a trzeba liczyć się z tym, że ci, którzy przestają brać leki, częściej trafiają do szpitali - i tak finansowe koło, a właściwie kolejne koło niedofinansowania, zamyka się, pogrążając system. Ustawa refundacyjna jest do zmiany i będziemy uparcie twierdzić, że jej nowelizacja jest możliwa, ale brakuje dobrej woli politycznej, aby to zrobić.

Potrzebna jest też pilna analiza działalności wszystkich podmiotów leczniczych - nie tylko instytutów podległych ministrowi. Trzeba przyjrzeć się procesom restrukturyzacyjnym we wszystkich miejscach w Polsce, zobaczyć, jak funkcjonują po przekształceniach, stworzyć rzeczową analizę, sprawdzić, jak funkcjonują w obrębie kontraktów zawieranych na udzielanie świadczeń. Obawiam się, że wymuszona komercjalizacja placówek może się zakończyć masowym ogłaszaniem upadłości, a na tym ucierpią lekarze, którym odbierze się miejsca pracy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH