Kompetencyjny spór w chorzowskim Szpitalu Specjalistycznym ponownie wzniecił dyskusję wokół wprowadzenia systemu konsultanckiego na oddziałach

Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie zwolniła z pracy lekarza Arkadiusza Pisulę. Na własną rękę szukał pomocy dla ciężko chorego pacjenta w ośrodku poza Śląskiem. - To chyba dobrze, że podejmowałem wszystkie możliwe próby ratunku - mówi wyrzucony lekarz z tytułem specjalisty w dziedzinach chorób wewnętrznych i chorób zakaźnych.
- Pan doktor podważa kompetencje lekarzy pracujących w klinice - uważa Lidia Łosik, zastępca dyrektora chorzowskiego szpitala.
Lekarz, który stracił pracę, nie dowiedział się oficjalnie, co było powodem takiego działania dyrekcji. Został zwolniony bez podania przyczyn. Pełniący obowiązki ordynatora oddziału dr Marek Beniowski, specjalista chorób zakaźnych, nie wypowiada się negatywnie o przygotowaniu zawodowym zwolnionego lekarza. Wręcz przeciwnie. - Znał się na medycynie - zapewnia. Zaraz jednak dodaje, że medycyna to nie tylko nauka.
Także - jak je nazywa - swoiste zasady podległości.

Będzie o etyce

W tej sprawie napisano dwie notatki służbowe, powstało kilka artykułów prasowych. Indagowany przez dziennikarzy wypowiadał się nawet minister zdrowia. Zdarzenie na nowo wznieciło dyskusję na temat wprowadzenia systemu konsultanckiego na oddziałach, gdzie jak dotąd pierwszymi po Bogu są ordynatorzy i kierownicy klinik.
Wiele wskazuje na to, że cała historia znajdzie swój epilog w komisji etyki izby lekarskiej. Takiego finału chce kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych w Szpitalu Specjalistycznym, specjalista chorób wewnętrznych, doc.
Włodzimierz Mazur.
- Pojawiają się artykuły w mediach, które przedstawiają całą sprawę w sposób jednostronny i tendencyjny. Jeden lekarz staje się niemal bohaterem ratującym życie pacjenta, a drugi, czyli ja, jest przedstawiany jako ten, który tępi szlachetną postawę - doc.
Mazur tłumaczy skierowanie sprawy do komisji etyki.
Całe zamieszanie zaczęło się przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy na oddział trafił pacjent prowadzony w przyszpitalnej poradni przez Arkadiusza Pisulę, a wcześniej przez innych lekarzy z tego samego szpitala. Doktor Pisula pracował w szpitalu niecały rok, ale tę historię choroby zna bardzo dobrze. Jak mówi, strawił godziny nad tym przypadkiem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH