Z 250 planowanych szpitalnych oddziałów ratunkowych działa tylko połowa. Szkoda, bo sprawny system pomocy w nagłych przypadkach zwyczajnie się opłaca.

W Kwidzynie (woj. pomorskie) samorząd powiatu, miasto i pobliskie gminy wyłożyły z własnej kasy ponad 1 milion złotych, żeby w Szpitalu Powiatowym mógł powstać oddział ratunkowy. W Częstochowie dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego Tomasz Grottel "zjednoczył" trzy szpitale miejskie. Zamiast trzech całodobowych izb przyjęć w każdej placówce, utworzył jeden dobrze wyposażony oddział ratunkowy.
To oczywiste, że w ten sposób najlepiej mogę udzielić pomocy pacjentom w trybie nagłym - tłumaczy dyrektor Tomasz Grottel.
Dzisiaj tworzenie szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR) przez dyrekcje placówek, to nic innego, jak wpędzanie się w kłopoty finansowe. Oddziały te są finansowane według stawek ryczałtowych, które nie uwzględniają faktycznych kosztów procedur. Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma wystarczających pieniędzy na kontraktowanie tych świadczeń medycznych. Z tego m.in. powodu do dzisiaj nie weszła w życie uchwalona przez parlament jeszcze w 2001 roku Ustawa o państwowym ratownictwie medycznym. Efekt jest taki, że z 250 planowanych szpitalnych oddziałów ratunkowych, działa na razie połowa. Jako element nowo tworzonego systemu mają przynieść istotną poprawę leczenia pacjentów w stanach nagłych zagrożeń zdrowia lub życia.

Mieszkańcy naciskali

Wielu dyrektorów szpitali otwiera oddziały, choć zawieszona w próżni ustawa im tego nie nakazuje. W Kwidzyniu szpital jest własnością spółki prawa handlowego, z większościowym udziałem powiatu. Starosta ma istotny wpływ na organizację pracy w tej placówce.
- Otwarcie oddziału to była nasza wspólna inicjatywa. Mieszkańcy w rozmowach z nami naciskali, żeby usprawnić działanie szpitala w tym krytycznym momencie, kiedy pojawiają się na izbie przyjęć i oczekują pomocy - mówi starosta kwidzyński, Leszek Czarnobaj. - Wzywano do nich lekarza z oddziału. Jeśli był zajęty, czekali. Pomieszczenia były małe, ludzie siedzieli w tłoku.
Dzisiaj w szpitalu nie ma izby. Oddział ratunkowy z dyżurującym non-stop lekarzem i pielęgniarką diagnostyczną, jest doskonale, jak na warunki powiatowego szpitala, wyposażony w aparaturę. Ale jest niestety i strata.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH