Zbyt długa droga do diagnozy

Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) dotyka co najmniej 1,5 mln Polaków; leczonych jest - wg danych NFZ - ok. pół miliona. To oznacza, że mamy ogromną liczbę rodaków, u których choroba rozwija się, bo pozostaje niezdiagnozowana.

POChP jest obecnie jednym z najważniejszych problemów zdrowia publicznego i jedną z głównych przyczyn przewlekłej chorobowości i umieralności. - W kraju jeden z podstawowych problemów w POChP to zbyt późna diagnostyka. Często choroba jest rozpoznawana w stadium zaawansowanym, gdy pacjenci tracą nawet już 50% funkcji płuc - zwraca uwagę dr Robert Dewor, menedżer działu medycznego w firmie GSK.

Z jednej strony w Polsce duża grupa chorych nie jest leczona, z drugiej są też osoby, które w wyniku nieprawidłowego rozpoznania niepotrzebnie leki przyjmują.

Dostępność i koszty terapii

Specjalista przypomniał, że w procesie terapeutycznym są dwa rodzaje celów: redukcja objawów, która jest dosyć łatwa do osiągnięcia, gdy włączymy pacjentowi leki. Drugi cel to ograniczanie ryzyka rozumianego jako zapobieganie postępowi choroby, zmniejszenie śmiertelności. I osiągnięcie tego celu jest trudniejszym wyzwaniem.

Odnosząc to do POChP, dr Dewor wskazał, że obecnie żaden z leków nie jest w stanie wyleczyć choroby, ale mogą one ograniczać objawy i poprawiać komfort życia. Farmakologiczne leczenie oparte jest na lekach rozszerzających oskrzela i lekach przeciwzapalnych. Część z nich jest w kraju dostępna, część jeszcze nie - zwłaszcza nowe leki, o skojarzonym, podwójnym mechanizmie działania.

Mówiąc jak wygląda dostępność terapii dla pacjentów z POChP Robert Plisko, prezes HTA Consulting, opierając się na raporcie dotyczącym tego problemu, wskazywał, że w kraju mamy ok. pół miliona chorych z rozpoznanym POChP, a na ich leczenie z budżetu NFZ przeznacza się 160 mln zł.

- Nie ma tu mowy o lekach, a jedynie o kosztach związanych z hospitalizacją i wizytami ambulatoryjnymi. Patrząc jednak na koszty pośrednie, czyli nie te, które ponosi płatnik, ale generalnie całe państwo - są one zdecydowanie wyższe. Jeżeli spojrzymy na liczbę dni absencji pracowniczej związanej z POChP, to z danych ZUS wynika, że rocznie mamy ok. 350 tys. takich zwolnień, a przeciętna długość jednego zwolnienia to ok. 21 dni. Jeżeli przeliczylibyśmy to na pieniądze, mamy ok. 240 mln zł. Tyle ZUS wydaje na "chorobowe" dla takich chorych - wyjaśniał Plisko.

Ekspert zaznaczał, że poza tymi zwolnieniami olbrzymim obciążeniem dla finansów publicznych są chorzy przebywający na rentach.

Skuteczniejsze leczenie chorych, pozwalające na ich dłuższe utrzymanie na rynku pracy, jest - w zgodnej opinii ekspertów - zdecydowanie opłacalne dla państwa z ekonomicznego punktu widzenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH