Zawodzi kwalifikacja pacjentów

Aby centra urazowe nie obciążały finansowo szpitali, konieczne jest przeorganizowanie systemu ochrony zdrowia, odpowiednia wycena procedur oraz prawidłowa kwalifikacja chorych - twierdzą specjaliści.

- Projekt utworzenia centrów urazowych jest jednym z ważniejszym programów strategicznych w ochronie zdrowia w ciągu ostatnich lat - powiedział 18 września br.

na konferencji prasowej w Warszawie gen. brygady Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

Jednak sama idea nie wystarczy.

Z myślą o ofiarach wypadków

Centra urazowe powołano zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 18 czerwca 2010 roku. Zdecydowano, że powstanie 14 ośrodków, które podzielą kraj na regiony operacyjne (obecnie działa 13).

Centra stworzono na bazie ośrodków wysokospecjalistycznych z myślą o ofiarach wypadków i katastrof.

Powinny zajmować się leczeniem najtrudniejszych przypadków: chorymi z urazami wielonarządowymi, oparzeniami i odmrożeniami. Powołanie centrów miało zagwarantować najciężej poszkodowanym, że zostaną obsłużeni na najwyższym poziomie w tzw. złotej godzinie. Tymczasem, jak wskazują statystyki, w skali kraju tylko kilkanaście procent pacjentów zostaje dobrze zakwalifikowanych do centrów urazowych.

- W naszym centrum urazowym sytuacja jest zdecydowanie najlepsza w kraju, ponieważ wskaźnik prawidłowej kwalifikacji pacjentów wynosi aż 48% - podkreśla Grzegorz Gielerak.

Ale w 2011 roku na 279 pacjentów centrum tylko 149 spełniało kryteria skierowania do niego.

W 2012 r. sprawa wygląda jeszcze gorzej. Na 268 przyjęć do końca sierpnia, tylko 109 spełniało wspomniane kryteria. Rzecznik WIM dr Piotr Dąbrowiecki dodaje, że pozostali chorzy nie byli do końca dobrze zakwalifikowani. - Ci pacjenci z powodzeniem mogli być obsłużeni na niższym poziomie referencyjnym - podkreśla.

Przepisy nie zwalniają od myślenia

W ocenie Piotra Dąbrowieckiego, u podstaw nieprawidłowego przydzielania pacjentów leży nie do końca jeszcze dobrze funkcjonująca kwalifikacja chorego na poziomie zespołów ratownictwa medycznego na miejscu zdarzenia.

- W rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie centrów urazowych zostały zawarte jasne kryteria anatomiczne i fizjologiczne kwalifikujące pacjenta do centrum urazowego.

Muszę przyznać, że są one naprawdę dobre, nie zwalniają jednak lekarza czy obecnego na miejscu ratownika od samodzielnego myślenia - mówi Dąbrowiecki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH