No i stało się. Wygląda na to, że zirytowana samodzielnością prezesa NFZ Jerzego Millera rządząca koalicja zrobi wiele, aby uzyskać pełny wpływ polityczny na obsadę stanowiska szefa Funduszu i przeznaczenie środków z naszych składek. Posłowie PiS właśnie złożyli projekt zmian w ustawie zdrowotnej. Chcą, aby to minister zdrowia, nie Rada NFZ, odwoływał i powoływał prezesa tej instytucji. Przewodniczącej sejmowej komisji zdrowia, poseł Ewie Kopacz (PO) i wiceprzewodniczącej tej komisji, poseł Małgorzacie Stryjskiej (PiS) postawiliśmy pytanie: - Czy proponowana zmiana w ustawie zdrowotnej pozytywnie wpłynie na zarządzanie środkami Funduszu?

Małgorzata Stryjska , wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia:

To żadna wiedza tajemna

Artykuł 102 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych mówi, że na wniosek ministra zdrowia, to Rada Funduszu powołuje i odwołuje prezesa NFZ. W tej chwili Fundusz działa jak niezależna instytucja. Minister zdrowia może wnioskować do rady, żeby powołała lub odwołała prezesa, ale tak naprawdę sam niewiele może w tej sprawie zrobić.
Minister zdrowia musi mieć decyzyjne przełożenie na Fundusz, bo konstytucyjnie odpowiada za zdrowie Polaków i z tego wynikają jego obowiązki oraz konieczność wpływu na realizację polityki zdrowotnej. Kiedy doszło do strajków, to od ministra żądano pieniędzy. Ostatnie fakty pokazały, że minister nie ma dużego wpływu na sposób wydawania miliardów złotówek. Taka sytuacja miała miejsce nie tak dawno i projekt poselski idzie w tym kierunku, żeby tę sytuację naprawić. Nie ukrywam, że chodzi i o to, by minister miał wpływ na to, kto szefuje tym największym, drugim po ZUS-ie majątkiem.
To nie jest kwestia spraw personalnych, ale systemowych. W naszym programie wyborczym, gdzie nie było mowy o personaliach, zawsze mówiliśmy, że minister zdrowia musi mieć większy wpływ na dysponowanie pieniędzmi, jakie przepływają w ochronie zdrowia. To nie jest nowość, to w pewnym sensie sprawa doktrynalna związana i zgodna z naszym programem. Konsekwencją takiego stanowiska jest rzecz jasna oczywiste przekonanie, że minister zdrowia musi mieć faktyczną możliwość powoływania na stanowisko prezesa Funduszu osoby, z którą dobrze się współpracuje i jej odwoływania - jeśli nie ma do niej zaufania.
Nie opowiadajmy, że oto nagle coś zaczęło iskrzyć na linii Fundusz - Ministerstwo, bo dobrze pamiętam jeszcze z poprzedniej kadencji co się już wtedy działo między ministrem a prezesem, poszło m.in. o programy lekowe.
Teraz wszystko, co byśmy nie zrobili i tak będzie ganione, bo taką rolę wyznaczyła sobie opozycja. To naturalne, że każdy rząd będzie zabiegał, aby minister miał wpływ na to, co się dzieje z tak dużymi pieniędzmi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH