Zapomniany wróg czyha w centrum miasta

Podczas spaceru po Łazienkach Królewskich w Warszawie można zarazić się chorobą, która do niedawna występowała jedynie w basenie Morza Śródziemnego. Zmieniające się "wzorce pogodowe" powodują, że organizmy, które przenoszą chorobotwórcze patogeny, coraz śmielej przekraczają naszą granicę.

Jak podkreśla pro f . Andrzej Horban, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, w Polsce generalnie nie ma u nas większego problemu chorób tropikalnych, które - jak sama nazwa wskazuje - występują w krajach tropikalnych lub subtropikalnych. Nawet jeśli Polacy coraz chętniej podróżują po świecie, turystyka oferowana przez biura podróży jest relatywnie bezpieczna; większość rodaków jedzie do Egiptu lub Tunezji.

Jeśli mają zdrowotne problemy, to najczęściej jest to biegunka, będąca efektem nieprzestrzegania standardów higieny i zachowań żywieniowych. Tym bardziej że według prof. Horbana, nadal brakuje odpowiedniego poradnictwa przedwyjazdowego, w tym informacji o szczepieniach, np. przeciwko WZW A i B oraz o tak prostej czynności, jak częste mycie rąk. - Więcej problemów mamy z pacjentami, którzy odkrywają nowe kierunki. Do naszej kliniki regularnie trafiają chorzy po każdym turnusie takiego egzotycznego wyjazdu - mówi prof. Horban.

- Często nie stosują profilaktyki, bo o niej nie wiedzą. A przecież obecnie funkcjonuje bardzo dobry system identyfikacji chorób i precyzyjnych informacji dla podróżnych, opracowywany przez WHO i Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób (CDC), jeśli chodzi o zagrożenie chorobami zakaźnymi w poszczególnych rejonach świata oraz zapobieganie tym chorobom - dodaje konsultant.

Co to są riketsje

Coraz częściej jednak z państw tropikalnych w kierunku Europy migrują krwiopijne stawonogi, które w wyniku występowania wyższych temperatur i sprzyjających im warunków pogodowych, chętnie zagnieżdżają się na południu Europy i rozprzestrzeniają dalej na kraje o umiarkowanym klimacie. Przykładowo w ostatnich latach w Polsce badacze odnotowali występowanie riteksji z grupy gorączek plamistych, dotychczas nie wykrywanych w naszej strefie klimatycznej.

Riteksje należą do chorób wektorowych. Wektorami są stawonogi (np. owady lub pajęczaki), które same wcześniej zakażone, żywiąc się krwią zwierząt kręgowych i człowieka, przekazują im chorobotwórcze drobnoustroje.

- Wszystkie choroby wektorowe występują sezonowo. Ta sezonowość zależy nie tyle od kalendarza, co od panujących temperatur. Na przykład aktywność kleszczy przypada na okres od marca do listopada. Ale w ubiegłym roku, z uwagi na wysokie temperatury, można było się z nimi zetknąć jeszcze w grudniu. Występowanie określonych chorób wiąże się z zasięgiem występowania danych wektorów - wyjaśnia prof. Stanisława Tylewska-Wierzbanowska z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH