Zakłucie jest kosztownym zagrożeniem zdrowia

W ciągu roku średnio co druga pielęgniarka z oddziału zabiegowego lub bloku operacyjnego narażona jest na zakażenie wskutek zakłucia ostrym sprzętem medycznym. Ekspozycja u co piątej następuje poprzez śluzówki.

Pamiętając, że ponad 30 patogenów, m.in. wirusy zapalenia wątroby typu B i C oraz HIV może być przenoszonych poprzez krew lub inne płyny ustrojowe, wykonywanie zawodu pielęgniarki okazuje się mocno niebezpieczne dla zdrowia.

75% zranień powstaje podczas czynności związanych z opieką nad pacjentem. Szacuje się, że corocznie na 100 łóżek szpitalnych przypada od 12 do 30 zakłuć. Do ekspozycji najczęściej dochodzi w oddziałach zabiegowych i blokach operacyjnych w trakcie pobierania krwi, szycia, kaniulacji żył i tętnic. W kraju prawie 80% takich sytuacji dotyczy zakłuć igłą, kaniulą dożylną lub ich elementem.

Lepiej nie zgłaszać?

W Polsce uważa się, że do przypadków ekspozycji każdego roku dochodzi około 37 tys. razy.

- Tu jednak trzeba powiedzieć jasno, że nie istnieją mechanizmy pozwalające na precyzyjne monitorowanie takich zdarzeń, wobec czego liczba ta w rzeczywistości może być całkiem inna - przyznaje w rozmowie z nami doc. Maria Gańczak z Zakładu Zdrowia Publicznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Jak wyjaśnia nasza rozmówczyni, tylko 20% przypadków zakłuć czy innych zdarzeń, które wiążą się z ryzykiem zakażenia, jest w ogóle zgłaszanych przez pracowników ochrony zdrowia. - Mówię tu jedynie o pielęgniarkach czy ekipach sprzątających, bo wśród lekarzy zgłaszających takie wypadki odsetek ten wynosi zaledwie 2% - podkreśla.

Dlaczego blisko 80% osób, które doznały przypadkowych zakłuć, nikomu tego nie zgłasza? - Dzieje się tak z kilku przyczyn. Pracownicy obawiają się, że pracodawca uzna, że do zdarzenia doszło z ich winy bądź sami poszkodowani bagatelizują taki wypadek - tłumaczy Maria Gańczak.

Zdaniem ekspertów, to także efekt niedostatecznej wiedzy na temat zagrożeń wynikających z ekspozycji.

- Każda procedura medyczna niesie ze sobą wysokie ryzyko zakażenia.

Osoba eksponowana powinna jak najszybciej - nie później niż 48 godzin po zdarzeniu - zgłosić się do lekarza i podjąć stosowne w takiej sytuacji kroki - mówi nam dr Paweł Grzesiowski ze Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa.

Jak tłumaczy, szybka profilaktyka nie tylko chroni przed poważnymi problemami zdrowotnymi, ale jest też wielokrotnie tańsza niż terapia w przypadku choroby.

Leczenie poekspozycyjne
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH