Protest lekarzy - zakończył się, ale wciąż... trwa

Koordynatorzy ogólnopolskiego protestu w służbie zdrowia szacu-ją, że 7 kwietnia wzięło w nim udział 75% lekarzy. Brali "urlopy na żądanie" i nie przyszli do pracy. Szpitale i przychodnie praco-wały jak w dni świąteczne, pomoc udzielana była w stanach zagrożenia życia. Śląsko-dąbrowska "Solidarność" ochrony zdrowia protestowała pod Sejmem. Jak wiadomo - lekarze domagają się jak najszybszej podwyżki wynagrodzeń o 30% i 100% w przyszłym roku - tak, aby mini-malm placa wynosiła 5 tys. brutto lub 33 zł za jedną godzinę pracy, w przypadku stosowania godzinowego systemu wynagradzania.

Dzieci nie ucierpiały

W stolicy większość placówek protestowała przez cały dzień. Pie-lęgniarki miały założone czarne opaski albo były ubrane na czarno. Od rana na drzwiach i w widocznych miejscach szpitali i przychodni wywieszano informacje o proteście lekarzy i personelu medycznego.
- Na znak protestu nie odbieramy telefonów. Pacjenci zapisani są przyjmowani. Pomocy udzielamy też wszystkim chorym z zagroze-niem życia - poinformowały nas pielęgniarki z Centrum Medycznego Białołęka NZOZ.
Po raz pierwszy protestowali tym razem lekarze dziecięcych szpitali. W Szpitalu Dziecięcym przy ul. Litewskiej, urlopy na żądanie wzięło ok. 70% lekarzy. Urlopu nie wzięły pielęgniarki. Nie było problemów z za-pewnieniem opieki małym pacjentom. W Wojewódzkim Szpitalu Dzie-cięcym przy ulicy Niekłańskiej w Warszawie pracowało 30% lekarzy. Nikt nie poszedł na urlop w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR).
Prof. Marek Nowacki, dyrektor Centrum Onkologii w Warszawie:
- Popieramy protest, ale nikt nie przyszedł ubrany na czarno. Nie możemy sobie na to pozwolić. Pra-cujemy w miejscu, gdzie ludzie walczą o życie.
Czasami pacjeci reagowali na protest lekarzy emocjonalnie i spontanicznie: - Wszy-scy mało zarabiamy. Jak PiS rządzi, to sprawiedli-wość musi być dla wszystkich. Jestem inżynierem, to znaczy, że jestem głupszy od was, doktorów? Też chcę podwyżki o 100% - wykrzykiwał wjednej ze stołecznych przychodni inżynier z wrzodami żołądka.
Natomiast pani Anna z Białołęki była zadowolona z obsługi w gminnym ZOZ: - Moja córeczka dostała gorączki. Przyjęto nas bez problemu. Może czekałyśmy dłużej niż zwykle. Ale pielęgniarki były bardzo miłe. Wszyscy w Polsce mało zarabiamy. Mamy niesprawie-dliwe płace. Jestem za tym, aby lekarzom i innym osobom z dobrym wykształceniem podwyższyć pensje. Jestem matką trojga dzieci. Zarabiam jako pedagog1000 zł brutto. Czy to jest sprawiedliwe? - pyta retorycznie pacjentka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH