Zacznijmy rejestrować sepsę

- Namawiam anestezjologów, moich młodszych kolegów, żeby stworzyli kolejny rejestr sepsy. To teraz najważniejsze i najpilniejsze zadanie - mówi w wywiadzie dla Rynku Zdrowia prof. ANDRZEJ KÜBLER, prezes Stowarzyszenia na rzecz Badania i Leczenia Sepsy "Pokonać Sepsę".

Rynek Zdrowia: - Jakie znaczenie dla polskiego systemu ochrony zdrowia będzie miała przyjęta 26 maja br. rezolucja Światowego Zgromadzenia Zdrowia, organu wykonawczego WHO, na temat sepsy - jej diagnozowania, leczenia i zapobiegania?

Prof. Andrzej Kübler: - Rezolucja będzie of icjalnym dokumentem Światowej Organizacji Zdrowia. Jako kraj członkowski Polska będzie musiała ją wdrożyć. Ale jak to zwykle bywa, trzeba będzie wywrzeć większy interdyscyplinarny nacisk na decydentów - zwiększyć świadomość zagrożenia.W rezolucji znalazły się 4 kluczowe zalecenia dla państw członkowskich. Po pierwsze, rekomenduje się włączenie zapobiegania, rozpoznawania i leczenia sepsy do państwowych programów polityki zdrowotnej.

W praktyce oznacza to, że sepsa będzie traktowana w ten sam sposób, jak nowotwory i choroby układu krążenia, dla zwalczania których opracowano krajowe strategie. Po drugie, chodzi o wdrożenie standardów postępowania w przypadkach sepsy - będą one traktowane tak samo, jak wytyczne postępowania np. w leczeniu zawałów serca czy nowotworów.

Po trzecie, jest mowa o zwiększeniu świadomości społecznej i świadomości pracowników opieki zdrowotnej na temat sepsy, w tym poprzez większe zainteresowanie mediów ogólnych i specjalistycznych tą tematyką. Czwarty obszar jest również niezwykle ważny. Dotyczy zorganizowania systemu szkolenia na temat sepsy.

- Jakie zmiany systemowe należałoby wdrożyć w pierwszej kolejności, aby powstrzymać rosnącą zachorowalność na sepsę?

- W mojej opinii w Polsce sprawą pierwszoplanową jest rejestr sepsy. To najważniejsze i najpilniejsze zadanie. Następne to tworzenie w szpitalach wielodyscyplinarnych zespołów do spraw sepsy. Istotne jest również wprowadzenie problematyki sepsy do programów studiów lekarskich i do szkolenia specjalistycznego.

- Sepsy się nie rejestruje, więc formalnie na sepsę w Polsce się nie umiera, choć szacunki mówią o 25 tysiącach zgonów rocznie.

- Problem jest ważny, ale bagatelizowany. Lekarze rejestrują zgony, jak im wygodnie, dość dowolnie. Podawane są różne przyczyny śmierci, ale nie sepsa. Nie odnotowuje się rozpoznania sepsy w historiach choroby z podaniem numeru klasyfikacji międzynarodowej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH