Zachorowałem na żeglarstwo

Żeglarstwo to wspaniały relaks. Wiatr wieje, łódka cicho płynie napędzana jego powiewem, jest spokój... Człowiek słucha szumu wody, drzew. Wpłynie się do zatoki, można pooglądać pływające w jeziorze ryby. Żeglarz może się poczuć w pełni zintegrowany z naturą. Na naszych polskich Mazurach można wbrew pozorom znaleźć jeszcze miejsca, gdzie jest czysta woda i piękna, nie zmieniona przez człowieka natura. Pojawiamy się na Mazurach całą rodziną i tak rodzinnie pływamy - opowiada nam doktor Mieczysław Szatanek, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie i zapalony żeglarz...

Tę pasję zaszczepili w nim synowie: - To oni pierwsi pokochali żeglarstwo, zarazili mnie, ponieważ na uprawianie tego hobby potrzebowali pieniędzy -żartuje doktor Szatanek. - Wciągnęli mnie w swoje hobby, zabrali na Mazury i sprawili, że również ja zachorowałem na żeglarstwo. Oni zaczęli tę przygodę w szkole średniej, ja miałem wówczas 45 lat.

Integracja pod żaglami

Prezes przekonuje, że ten piękny sport można zacząć uprawiać w każdym wieku, że to wspaniała rekreacja i ogromna przygoda. - Wcześniej pływałem okazjonalnie ze znajomymi na studiach. Dziś moi synowie są już instruktorami żeglarstwa, ja jestem zwykłym żeglarzem jachtowym. Pływam na naszych pięknych, polskich Mazurach, synowie pływają też czasami po morzu. -

- Jak tłumaczy doktor, żeby korzystać z uroków żeglowania, nie trzeba wiele umieć. - Zawsze można wypoczywać jako członek załogi, pod okiem sternika, który prowadzi jacht. Można też oczywiście samemu żeglować. Żeglarstwo jest dla każdego, uprawnienia mogą teraz zdobywać już nawet 12-letnie dzieci. Jest sportem i wręcz stylem życia, z którego mogą czerpać wszyscy, niezależnie od wieku.

Nasz rozmówca postanowił zintegrować środowisko żeglujących lekarzy. - Zdecydowaliśmy się zorganizować klub żeglarski dla lekarzy, ale głównie dla ich dzieci, żeby ich także zachęcić do pływania pod żaglami oraz aktywnego, zdrowym stylem, życia. Lekarski Klub Żeglarski "Bocianie Gniazdo" powstawał podczas rejsów moich synów z nauczycielem ze szkoły średniej Tomaszem Seneńko, mężem koleżanki okulistki, późniejszym współzałożycielem klubu. Dołączyli do nich koledzy z zespołu szantowego Kliper. Zespół pływa razem z nami i śpiewa na wszelkich uroczystościach. Po wspólnych rejsach i spotkaniach pojawiła się idea powstania klubu.

Klub został utworzony w Delegaturze Radomskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, a później, jak się rozwinął, został przemianowany na Lekarski Klub Żeglarski Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. - Potrzebowaliśmy kadr, które szkolą innych. Dlatego pierwsi członkowie klubu zaczęli się szkolić, przechodząc wszystkie stopnie wtajemniczenia - licencje żeglarzy, sterników, instruktorów żeglarstwa - opowiada prezes Szatanek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH