Wzięli sprawy w swoje ręce Piotr Humański

Oddziału urologicznego w kutnowskim publicznym szpitalu powiatowym nie ma od 2003 roku, czyli od czasu, gdy odszedł stamtąd ostatni lekarz

W Kutnie (woj. łódzkie) stoi wybudowany od fundamentów prywatny szpital urologiczny.

Pierwszy w Polsce. Otwarty minionej jesieni - NZOZ "Specjalista". W ubiegłym roku przewinęło się tam około 16 tysięcy osób leczonych ambulatoryjnie, a z lecznictwa stacjonarnego skorzystało prawie 3 tys. pacjentów. W Łasku (także woj. łódzkie) działa sprywatyzowany oddział urologiczny. Dociekaliśmy, jak radzą sobie te spółki i co wyniknęło dla pacjentów z tej prywatyzacji świadczeń.

Oddziału urologicznego w kutnowskim szpitalu powiatowym nie ma od 2003 roku, czyli od czasu, gdy odszedł stamtąd ostatni lekarz. Znalazł pracę w NZOZ "Specjalista". Jego właścicielem jest doktor Piotr Humański, który w nieistniejącym już oddziale szpitalnym był zastępcą ordynatora, a jeszcze wcześniej podjął pierwsze próby realizowania różnych pomysłów na poprawę zarządzania w ramach SPZOZ. Nie wyszło.

Strach na sali

- Kiedy zrobiłem specjalizację, poinformowano mnie, że jestem bardziej potrzebny w poradniach specjalistycznych, które zostaną sprywatyzowane, i tam mogę się realizować. To było wtedy przykre, bo sporo serca wkładałem w ten oddział szpitalny - wspomina po latach, choć teraz jest nawet wdzięczny, że zaproponowano mu pracę poza oddziałem. To był impuls do pomyślenia o przyszłości. Nigdy nie chciał wyjeżdżać za granicę...

Pamięta doskonale, z jakim lękiem operował w szpitalu, posługując się zużytym 15-letnim sprzętem endoskopowym.

- Tak naprawdę ten zabieg stawał się niebezpieczny dla pacjenta, a my za to odpowiadaliśmy - przyznaje teraz.

- Używaliśmy wysłużonego sprzętu endoskopowego wykorzystującego diatermię elektryczną. W każdej chwili mogło dojść do porażenia pacjenta, poparzenia czy krwawień, których nie bylibyśmy w stanie opanować - mówi Piotr Humański.

Jego klinika, wynajmująca niewykorzystane pomieszczenia od szpitala, rozpoczęła działalność w 2001 roku, a dwa lata później w ramach kontraktu z NFZ pacjenci byli przyjmowani już we w pełni rozwiniętym oddziale jednego dnia. Lekarze zaczęli przeprowadzać tam małoinwazyjne zabiegi, które wcześniej w szpitalu powiatowym były niedostępne, np. ESWL (kruszenie kamieni w drogach moczowych przy pomocy fali uderzeniowej.) To sprzęt, który wymaga inwestycji rzędu 1,5 mln zł. Potem Piotr Humański wprowadził do zabiegów lasery endourologiczne. Ryzykował.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH