To szokujące, że szefowie Jelfy i urzędnicy państwowi nie zaalarmowali pacjentów o zagrożeniu życia. Strach zapytać, czy nadal by milczeli, gdyby nie media?

Kiedy zamykaliśmy to wydanie "Rynku Zdrowia", do prokuratur w całym kraju wpłynęło ok. 40 zawiadomień o zgonach, które mogły mieć związek z podaniem corhydronu - poinformował dziennikarzy prokurator krajowy Janusz Kaczmarek.
Przypomnijmy, że wskutek błędu producenta - jeleniogórskiej Jelfy - w partii corhydronu z 2005 r., zamiast tego preparatu znalazła się scolina, silny specyfik do znieczulania podczas operacji.
Zastosowany w innych sytuacjach, może być zabójczy.
Skandal z zamianą leku ujrzał światło dzienne 8 listopada, po publikacji "Dziennika". Najbardziej przerażające w całej sprawie jest to, że już 11 października główny inspektor farmaceutyczny Zbigniew Niewójt wstrzymał sprzedaż corhydronu 250, a 31 października GIF i Jelfa miały raport o feralnej serii leku; nikt jednak nie ostrzegł publicznie pacjentów w całej Polsce o potencjalnym zagrożeniu (powinien zrobić to producent).

Wiedzieli, nie ostrzegli

Sygnały świadczące o tym, że z ampułkami corhydronu 250 dzieje się coś niedobrego, napływały do inspektorów farmaceutycznych w styczniu i czerwcu br.
Kolejne niepokojące doniesienia dotyczyły dwóch pacjentek szpitala w Siedlcach, które 5 października dostały zapaści po przyjęciu leku. Kobiety traciły oddech, a objawy mogły wskazywać, że zamiast Corhydronu nieświadomie zaaplikowano im scolinę, specyfik silnie zwiotczający mięśnie. Pacjentki zostały odratowane przez lekarzy.
Zawartość ampułek zbadano w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego.
31 października Instytut powiadomił Jelfę i GIF o tym, że producent pomylił lek dla alergików (corhydron) ze scoliną.
Niestety, o tym wszystkim wciąż nie zawiadamiała pacjentów ani Jelfa, ani GIF. Wiele wskazuje na to, że cały ten bałagan zamieciony zostałby pod dywan, gdyby nie publikacja w prasie.
Artykuł wywołał burzę. - To skandal, że minister zdrowia oraz odpowiedni urzędnicy ministerstwa nie zostali poinformowani o tym, że na rynek przez pomyłkę trafił lek zagrażający życiu, i żebym ja, jako minister, dowiadywał się o takiej rzeczy z gazety. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że natychmiast należy wycofać te leki - grzmiał na konferencji prasowej 8 listopada minister zdrowia Zbigniew Religa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH