TOMASZ TELUK, dyrektor Instytutu Globalizacji, ekspert Centre for the New Europe w Brukseli

Finansowanie badań naukowych nad nowymi lekami z kieszeni podatników oraz powierzenie zarządzania własnością intelektualną instytucjom międzynarodowym - to najważniejsze postulaty, które padły podczas ostatnich obrad Światowej Organizacji Zdrowia.
Nieoczekiwanie zakończyła się listopadowa sesja Międzyrządowej Grupy Roboczej ds. Zdrowia Publicznego, Innowacji i Własności Intelektualnej. Kraje rozwijające się oraz przeciwnicy własności intelektualnej odnieśli duży sukces i otworzyli furtkę do dalszego ograniczenia ochrony praw własności intelektualnej w medycynie.
Podczas obrad zapowiedziano prace nad wprowadzeniem centralnego planowania w badaniach naukowych. Kraje rozwijające się, wspierane przez skrajnie lewicowe organizacje pozarządowe i polityków, domagają się zastąpienia istniejącego systemu ochrony patentowej systemem "nagród pieniężnych" dla firm (które opracują nowe leki) oraz rozdziałem tych środków przez instytucje międzynarodowe.

Zadziwiające poparcie

Nie jest jasne, jak ma działać ten system w praktyce. Wiadomo jednak, że "nagrody" ufundują podatnicy, natomiast centralne sterowanie badaniami nad nowymi lekami prawdopodobnie zahamowałoby postęp w medycynie.
Co zadziwiające, niektórzy politycy Europarlamentu (socjaliści, komuniści i zieloni) poparli autorytarny reżim Tajlandii, który ostatnimi czasy wywłaszczył kilka firm z Europy oraz Stanów Zjednoczonych i powołując się na instytucję tzw. przymusowego licencjonowania przekazał patenty na produkcję leków... państwowej firmie.
"Przymusowe licencjonowanie" jest praktyką pozwalającą na produkcję leków chronionych w sytuacjach krytycznych dla zdrowia publicznego.
Wojskowa junta w Tajlandii kierowała się wyłącznie własnym interesem, natomiast kraje rozwijające się chciałyby, aby "przymusowe licencjonowanie" stało się powszechnie obowiązującą praktyką.
Pomyślmy, co by się stało, gdyby postulaty przeciwników własności intelektualnej kiedykolwiek się ziściły. Kto produkowałby nowe leki? Urzędnicy? Która firma zaryzykowałaby milionowe inwestycje, wiedząc, że wynalazczość nie jest chroniona? Najpewniej dynamiczny rozwój innowacji zostałby zahamowany. Najwięcej szkód ponieśliby pacjenci, bowiem na rynek nie trafiałyby nowe leki. Zapewne zyskaliby urzędnicy oraz stworzone przez nich firmy produkujące generyki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH