Wymagania płatnika, czyli standardowe dylematy

Płatnik nie ukrywa: wymagania wobec świadczeniodawców powinny się jak najszybciej znaleźć w gestii niezależnych ekspertów AOTM

Wymagania stawiane szpitalom przez Narodowy Fundusz Zdrowia i warunkujące kontraktowanie świadczeń medycznych we wszystkich zakresach niezmiennie budzą wiele emocji. I trudno się dziwić: kupowanie drogiego - i w wielu przypadkach niepotrzebnego - sprzętu oraz modernizacje pomieszczeń, które dobrze spełniają swoje funkcje, mogą budzić sprzeciw. Dyrektorzy szpitali nie ukrywają, że standardy opracowywane przez konsultantów krajowych dla poszczególnych dziedzin medycyny i stające się wymaganiami płatnika są często tak kosztowne, że przy obecnym poziomie finansowania polskie lecznice nie mają szans na ich spełnienie.

To rodzi kolejne problemy: konieczność negocjowania z Funduszem okresów przejściowych, opóźnienia w podpisywaniu kontraktów i późniejsze pojawianie się środków na szpitalnych kontach. Standardy mogą skutkować również tym, że kontrakt nie zostanie podpisany w ogóle.

Bernard Waśko, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. F. Chopina w Rzeszowie, nie ukrywa, że jego doświadczenia ze standardami są bogate.

Sprzęt na miarę potrzeb?

- Podczas kontraktowania świadczeń na 2009 r. podkarpacki NFZ zapytał, czy aspirujemy do III poziomu referencyjnego w zakresie patologii noworodka - mówi dyrektor Waśko. - Na tym poziomie referencyjnym jesteśmy od lat: opiekujemy się wcześniakami urodzonymi poniżej 32. tygodnia ciąży i ciążami bliźniaczymi z całego regionu, dlatego pytanie płatnika było kompletnie niezrozumiałe. Okazało się, że chodzi o podwojenie liczby pomp infuzyjnych na oddziale. Dotychczas mieliśmy cztery takie urządzenia na jedno stanowisko intensywnej terapii, w sumie ponad 20, co - zdaniem specjalistów - w zupełności wystarczało.

Obecnie, aby pozostać na III poziomie referencyjnym, musimy mieć ich 40. Zakup nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, ale z zarządzeniem prezesa NFZ się nie dyskutuje. Za jedną pompę trzeba zapłacić 3-5 tys. zł.

Na znacznie większy wydatek zanosi się na okulistyce. W tym przypadku Fundusz zażądał zakupu aparatu GDX lub HRT, który kosztuje około 200 tys. zł. Dotychczas nie było go na oddziale, ponieważ… nie był potrzebny. Szpital, któremu kontrakt na okulistykę przynosi około 7 mln zł rocznie, kupi jednak wymagany sprzęt. Nie będzie to HRT, ale jeszcze bardziej nowoczesny aparat SOCT, który - w ocenie ordynatora - przyda się bardziej. Choć nosi inną nazwę, spełnia wymagania płatnika.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH