Dr TADEUSZ SZUBA , przewodniczący Zespołu Ekonomiki, Organizacji i Zarządzania Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego

Producenci generyczni nie powinni mieć specjalnych powodów do narzekań w związku z nową listą refundacyjną, do której właśnie włączono 470 leków odtwórczych. Od tego zresztą jest państwowa kasa, aby w trosce o kieszeń pacjentów refundować między innymi specyfiki konkurencyjne cenowo. Jedyne poważne zmartwienie wszystkich wytwórców leków to fakt, że w Polsce wpisywanie na listę kolejnych pozycji odbywa się bardzo ślamazarnie.
Spodziewam się natomiast, że sporo skarg na kształt nowej listy pochodzić będzie od zagranicznych producentów, zwących siebie innowacyjnymi.
Powodem ich niezadowolenia jest to, że mimo iż owo dumanie decydentów nad nowymi wykazami trwało ponad rok (ostatnia poważna korekta refundacyjna nastąpiła bowiem jesienią 2005 r.), na nową listę dopisano raptem 12 pozycji tychże producentów innowacyjnych.

Wrażliwy temat

Uważam natomiast, że niektóre z tego tuzina substancji - dotyczących leczenia chorób układu krążenia - budzić mogą poważne wątpliwości, których zresztą nigdy specjalnie nie ukrywałem; perswadowałem nawet, aby ich tak totalnie nie refundować, ponieważ nie wnoszą wielkiego postępu terapeutycznego, natomiast niosą ze sobą, niestety, ogromny postęp w sferze... wydatków po stronie publicznego płatnika. Chodzi o ciężkie miliony złotówek.
Chcę być jednak dobrze zrozumiany - owe substancje stosowane są szeroko na Zachodzie, m.in. w terapii chorób układu krążenia i powinny być dostępne także u nas. Dlatego z drugiej strony dobrze się stało, że nasi decydenci zarezerwowali stosowanie tych drogich leków do szczególnych przypadków; tam bowiem, gdzie można przepisywać inne beta-blokery - skuteczne i tanie - trzeba to robić. Inną sprawą jest pytanie: czy lekarze będą przestrzegać wytycznych resortu zdrowia dotyczących określonych wskazań, czy też będą szastać receptami na te kosztowne leki? Zgłosiłem ponadto ministrowi zdrowia kilka uwag dotyczących trzech leków, które, moim zdaniem, zupełnie bez sensu dopisano na listę refundacyjną; temat jest oczywiście "wrażliwy", nie chciałbym więc ujawniać szczegółów. Mam nadzieję, że te moje uwagi zostaną uwzględnione. Powtarzam - nie ma uzasadnienia refundowania kolejnych drogich cząsteczek, które w porównaniu z już dostępnymi na rynku lekami, nie niosą żadnego postępu w terapii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH