Wszystko się da... jak będą pieniądze

W związku z wdrażaniem tzw. pakietu onkologicznego, lecznice liczą się z dodatkowymi pacjentami, zdecydowanie większą liczbą badań i koniecznością zatrudnienia nowych pracowników. Obawiają się jednak, czy nowe zadania nie zrujnują ich budżetów.

To, że pakiet jest niedopracowany, widzą chyba wszyscy. Przygotowujemy się na jego wprowadzenie, bo musimy - przyznawał nam w grudniu ub.r. Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu. Jednak w jego ocenie wymóg, by w każdym powiecie uruchomiono onkologię, jest nieporozumieniem. - Mieliśmy ją dotychczas, będziemy mieli nadal i nie musimy w tym celu przeorganizowywać działalności szpitala - mówi.

Dyrektor przyznaje, że z obawą czeka jednak na to, co przyniesie nowy rok. Jak mówi, liczy się z tym, że zdecydowanie więcej pacjentów z podejrzeniem nowotworów będzie kierowanych do szpitala przez lekarzy rodzinnych m.in. na diagnostykę.

Obecnie lekarze rodzinni

mogą skierować pacjenta na ponad 50 badań, m.in. krwi, USG, EKG, RTG. Z tych możliwości korzystają niezbyt często. Po wprowadzeniu pakietu kolejkowego lekarze podstawowej opieki będą bardziej motywowani do ich zlecania.

Znaczący wzrost badań może wydłużyć czas oczekiwania na ich wyniki. Dostosowanie się do wymogów czasowych dotyczących diagnostyki i rozpoczęcia leczenia chorych z nowotworami może być w tej sytuacji problematyczne.

- Groźba, że pacjent w celu skompletowania potrzebnych badań będzie musiał jeździć z jednego końca województwa do drugiego, jest zatem całkiem realna - komentuje dyrektor Nowak i dodaje, że kolejny problem to brak dodatkowego finansowania diagnostyki.

Największym wyzwaniem, jaki pakiet onkologiczny stawia przed kierującymi szpitalami, jest próba jego wdrożenia bez dodatkowego finansowania.

- Jestem w trakcie kontraktacji i nie widać szans, abyśmy mieli otrzymać kontrakt większy od dotychczasowego. Ponadto z tych pieniędzy mamy 20% przeznaczyć na leczenie pacjentów onkologicznych - zaznacza Marek Nowak i prognozuje, że efekt może być taki, że szpital wyczerpie kontrakt w połowie roku, a być może nawet w kwietniu 2015 r.

Będą dodatkowe koszty

Jak pogodzić nowe obowiązki wynikające z pakietu z brakiem pieniędzy - nad tym zastanawiają się także w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy.

- Jesteśmy placówką popularną w regionie, więc spodziewamy się, że wdrożenie pakietu przyniesie wzrost liczby pacjentów właśnie w naszej lecznicy - mówi Kamila Wicińska, rzecznik szpitala.

Jak przyznaje, już obecnie wiadomo, że trudno będzie pogodzić realizację pakietu ze zbyt niskim kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia - szpital i bez tego zmaga się ze znacznymi nadwykonaniami. Szczególnym problemem może być przeznaczenie dodatkowych środków na niezbędne badania diagnostyczne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH