Eutanazja to bardzo trudny i złożony problem i nie mnie go roztrząsać - mówi Anna Dymna, aktorka i założycielka Fundacji "Mimo Wszystko", w wywiadzie dla Rynku Zdrowia

- Kiedyś powiedziała Pani, że trzeba pomagać drugiemu, dopóki się oddycha.
Pani jest osobą publiczną. Pani Fundacja ma taką siłę oddziaływania, jakiej nie ma wiele innych. Nie odczuwa Pani czasem, że ludzie oczekują zbyt wiele, widząc w Fundacji szansę na uzyskanie pomocy, której nie mogą uzyskać od tzw. systemu?

- Gdy zakładałam Fundację, to nie miałam czasu, by zastanawiać się nad tym, co mnie czeka. Musiałam ją założyć, by ratować życie ludzi.
Żyję w pewnej rzeczywistości.
Ponieważ jestem aktorką, to przez całe życie bardzo dokładnie i wyraźnie patrzę, co się dzieje wokół mnie, na tym też polega mój zawód. Patrzę więc na ludzi, staram się zrozumieć ich problemy, cierpienie... Aktorowi człowiek nie może być obojętny... może dlatego weszłam na tę drogę bez zastanowienia, odruchowo. Wiem dobrze, że gdyby nie drugi człowiek, to mnie już by tu dawno nie było.
Człowiek człowiekowi jest bardzo potrzebny. Ja też poczułam się potrzebna i to daje mi siłę do działania i będę ją miała, choćby nie wiem co mnie spotkało, póki komuś będę potrzebna. Moja Fundacja tak naprawdę zajmuje się ludźmi niepełnosprawnymi intelektualnie. To moje ukochane kilkudziesięcioletnie "dzieci". Są prawdziwi, czyści jak łza, szczerzy i piękni, choć często całkowicie bezradni.
Oni o pomoc nawet nie umieją poprosić. Potrzebują jak tlenu miłości i drugiego człowieka. Zajmujemy się tymi, którzy znaleźli się w najgorszej sytuacji i na nikogo już nie mogą liczyć.
I to jest główny kierunek działania Fundacji...
Ponieważ jestem jednak, jak pan powiedział, osobą publiczną, to zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli jest jakiś bardzo palący problem do uświadomienia, jakaś bariera do przełamania, w rodzaju Janusza Świtaja, walczących o życie pięcioraczków czy adopcji dzieci zarażonych wirusem HIV, to wówczas pokrzywdzeni ludzie czy media zgłaszają się do mnie i muszę im pomóc, jeśli tylko potrafię.

- Wiedzą, do kogo idą...

- Tak, wiedzą, że umiem stać przed kamerą i formułować myśli, bo uczyli mnie tego najwybitniejsi reżyserzy. Poza tym ludzie, często ze zwykłej ciekawości, szybciej wysłuchają mnie niż pani psycholog, czy pana terapeuty, bo może niektórzy będą chcieli wiedzieć, co ta Dymna ma do powiedzenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH