Wszyscy oczekują zmian, ale...

Zasady dotyczące finansowania wyrobów medycznych w Polsce wymagają poważnych zmian - zgodnie podkreślali uczestnicy jednej z sesji podczas II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Zdaniem Stanisława Maćkowiaka, prezesa Federacji Pacjentów Polskich, funkcjonujący obecnie w Polsce system refundacji wyrobów medycznych nie jest przyjazny dla pacjentów. - Obawy środowiska (producentów i dostawców - red.), że nowy system zostanie opracowany tylko przez urzędników dla urzędników, są nieuzasadnione - mówił prezes Maćkowiak.

Przekonywał, że podstawową kwestią w propozycjach nowej ustawy jest rozdzielenie wyrobu medycznego od procedur medycznych. Do tej pory nie było właściwie możliwości zmiany wyrobu medycznego na lepszy, korzystniejszy dla konkretnego pacjenta. Jeśli chciał lub musiał skorzystać z innego wyrobu, niż mu narzucano, musiał zapłacić z własnej kieszeni zarówno za wyrób, jak i procedurę. Po zmianach, które proponuje Ministerstwo Zdrowia, pacjenci będą mogli skorzystać z tego, co dla nich najlepsze.

Nie współpłacenie, a dopłata

- Mam nadzieję, że zapowiadane zmiany dotyczące możliwości dopłat pacjentów do nowocześniejszych wyrobów medycznych wejdą w życie. W przypadku zaopatrzenia indywidualnego od zawsze istnieje współpłacenie i nikt o polityce w tym kontekście nie mówi - stwierdził w trakcie dyskusji Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed.

Jego zdaniem dopłaty będą korzystne dla wszystkich, zarówno dla tych, k tórych stać na to, aby dopłacić do lepszego wyrobu, jak i pozostałych, k tórzy skorzystają z tego, że szpital będzie miał więcej pieniędzy. Jeżeli doszłaby jeszcze możliwość korzystania z dodatkowych ubezpieczeń, rozwiązany zostałby problem zwiększenia puli środków na ten cel.

- Kolejnym powodem, dla którego warto wprowadzić proponowane przez resort zdrowia zmiany, jest kwestia zaopatrzenia indywidualnego pacjenta w wyroby medyczne. W Polsce per capita wydaje się na nie 5,23 euro. W innych krajach Grupy Wyszehradzkiej odpowiednio - Węgry 16,44 euro, Słowacja - 35,59, Czechy - 98,3 euro - wyliczał dyrektor Włodarczyk.

- Z czego wynikają te różnice? Na Węgrzech, Słowacji i w Czechach z jednej strony jest dużo więcej wyrobów zaopatrzenia indywidualnego objętych refundacją, a z drugiej strony wyroby medyczne w tych krajach są dużo droższe. Dlaczego u nas wyroby są takie tanie? Bo nasz system jest typowo kapitalistyczny - oferujemy najniższą cenę za maksymalną jakość - mówił dyrektor Włodarczyk.

Ze szkodą dla pacjenta?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH