Jak długo jeszcze publiczni świadczeniodawcy będą borykać się z ustawowym brakiem możliwości wykonywania odpłatnych świadczeń, na które jest popyt?

Kasy chorych przetrwały ponad cztery lata. Zostały zlikwidowane, by ustąpić miejsca Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Zarzucano kasom, że wraz z nimi wkradł się do ochrony zdrowia chaos kompetencyjny, rozmyła się odpowiedzialność, i że z roku na rok - w efekcie uznaniowości w przyznawaniu środków finansowych, pogłębiały się różnice regionalne w dostępie do świadczeń zdrowotnych.
Tak mówią zwolennicy zastąpienia kas Narodowym Funduszem Zdrowia.
Atoli NFZ też nie okazał się optymalnym rozwiązaniem, zaś przeciwnicy powołania Funduszu dowodzą dziś, że kasy, jakie były, takie były, ale stanowiły przełom w systemie ubezpieczeń zdrowotnych.
- To był zalążek konkurencyjności, promesy powodowały, że pieniądz sprawniej szedł za pacjentem niż obecnie. Wreszcie kasy zrywały z systemem budżetowym, zastępując go bardziej racjonalnym modelem ubezpieczeniowym. Należało doskonalić funkcjonowanie kas, a nie likwidować - mówił nam kiedyś Andrzej Sośnierz - były szef Śląskiej Kasy Chorych, a dzisiaj prezes NFZ...

Blaski...

- Kasy były "dziurawe" - twierdzi Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, b. minister zdrowia. - Brakowało wielu uregulowań prawnych, a życie nie znosi próżni. Powstawały więc takie protezy, jak np. promesy, które były nielegalne. Promesa to tylko obietnica, która nie daje podstawy prawnej do przekazania środków. Taką podstawę daje umowa. Twórcy kas chorych trochę naiwnie zakładali przy tym, że system sam się w końcu wyreguluje. Nie ma empirycznego przykładu na samowyleczenie systemu zdrowotnego.
Balicki uważa, że jednym z głównych powodów likwidacji kas chorych było niedocenienie przez ich twórców znaczenia koordynacji i planowania: - Sytuacja kryzysowa narastała i gdyby nie podjęto działań integrujących, to dzisiaj system opieki zdrowotnej po prostu by nie istniał.
Zdaniem byłego ministra, obecne problemy są niczym w porównaniu z tym, co moglibyśmy mieć, gdyby kasy przetrwały. - Wystarczy spojrzeć na kraje, które nie mają scentralizowanego systemu - mówi Balicki. - Niemcy co 2-3 lata reformują ochronę zdrowia.
Wprowadzili już współpłacenie, ograniczyli zakres usług finansowanych przez kasy chorych. W tym roku więc zdecydowali się na wprowadzenie rozwiązań, przypominających nasz NFZ, a więc centralizują.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH