Wirusowe zapalenie wątroby typu B (WZW B) to jedna z najpowszechniejszych i najbardziej groźnych chorób zakaźnych. W Polsce, choć na tle innych regionów wypadamy nieźle i znaleźliśmy się w grupie krajów średniego ryzyka zakażenia wirusem HBV, to nadal stanowi ono niemały problem społeczny. 2% społeczeństwa bowiem - to nosiciele wirusa.

W niektórych regionach kraju jednak, pomimo uruchomienia programów lekowych, kolejki oczekujących muszą budzić niepokój. Wirusowe zapalenie wątroby typu B wywołuje wirus HBV (Hepatitis B Virus). Ocenia się, że z HBV zetknęło się aż 2 miliardy ludzi na całym świecie, a ok. 350 milionów osób jest przewlekłymi nosicielami tego wirusa.

Nie jest źle, ale...

Najwięcej nosicieli HBV znajduje się w krajach Azji, w basenie Morza Śródziemnego i krajach arabskich (do 20% społeczeństwa, na Tajwanie nawet 80%). W Europie duże ryzyko zakażenia występuje we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Albanii, krajach byłej Jugosławii, Rumunii i Bułgarii, a także w krajach b. ZSRR.
Polska jest zaliczana do krajów średniego ryzyka. Wskaźniki zapadalności znacznie się poprawiły. Jeśli w latach 80. współczynnik zapadalności na WZW typu B wynosił 42-45 na 100 tys. mieszkańców, to w 2007 roku już tylko 3,81.
Szczepienia przeciwko żółtaczce, w tym programy szczepień wszystkich noworodków, a później i młodzieży, postęp technologiczny w placówkach medycznych dofinansowywany przez NFZ oraz pacjenci, którzy patrzą na ręce personelowi medycznemu i coraz częściej występują o odszkodowania w przypadku zakażenia szpitalnego, zrobiły swoje. Szpitale ze swojej strony domagają się szczepień od pacjentów przygotowywanych do zabiegów chirurgicznych.
Wydawałoby się więc, że problem mógłby przestać spędzać sen z powiek specjalistom od WZW, powinny też zniknąć kolejki pacjentów oczekujących na leczenie. Zwłaszcza że specjalne programy terapeutyczne i leki nowej generacji są finansowane ze środków publicznych, co oznacza, że zniknął medyczny problem leczenia chorych lekoopornych na dostępne terapie, głównie na lamiwudynę, na którą - jak twierdzili specjaliści - uodparniało się już po roku 30% chorych.
Tymczasem wystarczy przyjrzeć się statystykom opublikowanym przez PZH, GUS oraz Narodowy Fundusz Zdrowia, by przekonać się, że wcale nie jest tak różowo, a WZW B, pomimo spadku liczby zachorowań, nadal stanowi niemały problem, nie tylko społeczny. Każdy rok bowiem przynosi 5-10% nowych zakażeń HBV, które - jak mówią specjaliści - w kilkunastu procentach przypadków grożą przewlekłymi następstwami zakażenia, a 50% prowadzi do rozwoju pierwotnego raka wątroby.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH