Nie ma w kraju żadnej instytucji, która formalnie mogłaby zbierać szczegółowe dane o szpitalnych kosztach
Minęły ponad dwa lata, od marca 2009 roku, kiedy w Rynku Zdrowia pisaliśmy, że placówki medyczne korzystające ze środków publicznych będą miały obowiązek prowadzenia rachunku kosztów udzielanych świadczeń oraz dostarczania odpowiednich sprawozdań resortowi zdrowia. Wprowadzenie takiej nowelizacji w Ustawie o ZOZ-ach przewidywało Ministerstwo Zdrowia. Na skierowanym do konsultacji społecznych projekcie dokumentu jako termin jej wprowadzenia w życie widniała wówczas data 1 stycznia 2010 roku...Zarówno resort zdrowia, jak i NFZ przywiązywały dużą wagę do powodzenia tych wielkich rachunków. Tak zdobywana wiedza jest bowiem wręcz bezcenna, bo dałaby płatnikowi podstawy do urealnienia wycen procedur (szczególnie tych kosztochłonnych) - ich taryfikacji, a szpitalom o podobnym poziomie referencyjnym możliwość benchmarkingu.
Agencja Oceny Technologii Medycznych proponowała też - w autorskim projekcie - wspólnie z NFZ stworzenie systemu szczegółowego raportowania kosztów przez wybraną grupę szpitali. Propozycja nie doczekała się realizacji.
Resort nie zarzucił jednak pomysłu liczenia kosztów w ochronie zdrowia na większym niż dotąd poziomie szczegółowości.
Stąd między innymi zapowiadany niedawno projekt ustawy o agencji taryfikacji, która zajmowałaby się zbieraniem i przetwarzaniem informacji uzyskiwanych z ZOZ-ów - w taki sposób, by były one przydatne dla płatnika. Ministerstwo Zdrowia na 29 marca br. zaprosiło już nawet dziennikarzy do udziału w konferencji prasowej, na której miało przedstawić projekt takiej ustawy i nowego standardu raportowania kosztów. W ostatniej chwili spotkanie zostało odwołane. Dowodzi to, jak skomplikowana, a być może i delikatna jest materia, z którą przychodzi się zmierzyć.
Dane są, ale...
Dotąd koszty w ZOZ-ach są liczone w oparciu o obowiązujące od 1 stycznia 1999 roku o rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z 22 grudnia 1998 roku w sprawie szczególnych zasad rachunku kosztów w publicznych zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 164, poz. 1194). Ten z kolei akt prawny to nowelizacja podobnego rozporządzenia z 1994 roku.
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka
Mija 30 minut, system się zawiesza, ładuje stronę około 45 sekund, po prostu cudnie jest. Oprócz tego, że jestem lekarzem, to dodatkowo jestem sekretarką (bo sekretarka nie jest "moja"), gońcem (bo nie ma komu przynieść wyników z radiologii), opiekunem pacjenta (bo nie ma komu go zawieźć na badania), salową (bo pracuje 6 godzin, a w nocy ich nie ma). Teraz zostałem jeszcze technikiem farmaceutycznym. To wszystko się nazywa prześlicznie w artykule "ukrywaniem" informacji przez szpital. To jest tylko ukrywanie nędzy i marnotrawstwa kadry medycznej. Lekarz powinien leczyć, jako to mówi MZEK, ale MZEK mu nie pozwala.