Rozmowa z Wojciechem Puzyną, dyrektorem warszawskiego Szpitala św. Zofii

- Panie dyrektorze, co trzeba zrobić, by szpital stał się przyjazny małemu pacjentowi?
- Po to, by uzyskać taki certyfikat trzeba poddać się dobrowolnie ocenie przez grupę zewnętrznych audytorów - także zagranicznych.
Szpitale pretendujące do takiego tytułu przechodzą wielomiesięczny proces przygotowawczy, podczas którego dokonuje się zmian w organizacji opieki okołoporodowej, bywa, że i przebudowuje oddział. Przede wszystkim zaś wdraża się praktykę nowych zasad pracy określonych przez WHO, czyli "10 kroków do udanego karmienia piersią".

- Jakich zmian trzeba było dokonać i czy trudno było przekonać personel medyczny do rezygnacji z rutynowych procedur?
- Zmiany dotyczyły głównie humanizacji postępowania położniczego, podmiotowego podejścia do pacjentki i noworodka. Tak się jednak dobrze złożyło, że wpisały się one w ogólny kierunek reformy postępowania, który był intencją mojego zespołu od początku lat 90.
Oczywiście zmiana przyzwyczajeń, nawyków, przebudowa świadomości jest zawsze najtrudniejsza, ale nastąpiła u nas wtedy wymiana pokoleniowa - przyszli młodsi lekarze, położne, pielęgniarki - bardziej otwarci, nie zrutynizowani, "postsocjalistyczni", wychodzący naprzeciw potrzebom matek i dzieci.
Pierwsze działania - dzisiaj to już wydaje się prehistoria - to była rezygnacja z ubiorów szpitalnych dla matek i dzieci, z golenia, lewatywy, umożliwienie bezpośredniego - skóra do skóry - kontaktu matki i dziecka od jego narodzenia, nierozdzielanie ich podczas pobytu w szpitalu, jeśli nie ma szczególnych wskazań medycznych.
Wtedy to była prawdziwa rewolucja w położnictwie.
Tradycyjny model opieki polegał bowiem na odebraniu dziecka matce zaraz po porodzie i umieszczeniu go w oddziale noworodkowym, gdzie matka nie miała wstępu.
Dziecko się jedynie "okazywało" po porodzie i przynosiło jej do ewentualnego karmienia, a raczej przywoziło kilkunastostanowiskowym wózkiem. To nie było tak dawno, zaledwie 12-13 lat temu.

- Skąd wziął Pan pieniądze na zmiany organizacyjne, na realizację tej nowej filozofii w opiece okołoporodowej?
- Szpital św. Zofii jest popularny, mamy dużo pacjentek, tym samym i zadowalające przychody z NFZ, czyli odpowiednie kontrakty.
Od początku lat 90. szpital prowadzi także działalność komercyjną. Nawiasem mówiąc, ponieważ przez 15 lat reformowania służby zdrowia w Polsce nie określono standardów świadczeń dla szpitali, na mnie spadł obowiązek ustalenia, co nimi jest, a za co trzeba dopłacić.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH