W sądzie liczą się dowody

W praktyce nikt nie sprawdza na bieżąco prawidłowości serwisowania aparatury medycznej

W Polsce brakuje dokładnych statystyk dotyczących procesów sądowych przeciwko placówkom medycznym, w których pacjenci podczas badań czy zabiegów, wykonanych niesprawnym sprzętem, ponieśli uszczerbek na zdrowiu lub doznali trwałego kalectwa (Stowarzyszenie Primum non Nocere mówi o kilkudziesięciu pacjentach rocznie). Ryzyko takich procesów jest jednak realne, czego dowodzą głośne, dzięki mediom, przypadki.

Wystarczy przypomnieć sprawę kilku pacjentek poparzonych w trakcie radioterapii w szpitalu w Białymstoku.

Sprawa zakończyła się wyrokiem - pacjentki otrzymały po kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania i renty.

Znamienny był też wyrok Sądu Najwyższego w sprawie chłopca, który uległ wypadkowi i do dziś nie widzi. Chłopiec trafił wówczas do szpitala w Gdańsku, gdzie zrobiono mu rentgen oczodołu.

Zdjęcie nie wykazało obecności ciała obcego. Po pewnym czasie chłopiec przeszedł operację usunięcia zaćmy i wszczepienia sztucznej soczewki.

Przeprowadzono wtedy badanie USG, które także nie wykazało obecności ciała obcego w oku. Znaleziono je dopiero w niemieckiej klinice.

Trudno wprawdzie jednoznacznie stwierdzić, jakie były konkretne przyczyny tej diagnostycznej pomyłki, ale skoro wykluczono błąd człowieka, to prawdopodobnie zawinił sprzęt.

Trochę wyobraźni...

- Są takie firmy, które robią wszystko.

Biorą np. części ze starego uszkodzonego sprzętu. Jeśli nie mogą dopasować, uszczelniają taśmą. Niestety, szybciej nastąpi wówczas kolejna awaria, a jej zakres z pewnością będzie większy - mówi Stefan Kozubowski, kierownik zespołu umów serwisowych w firmie Olympus.

- Mamy przykłady wykonywania napraw przez nieautoryzowane serwisy, kiedy uszkodzenie kanału czy pancerza endoskopu jest zaklejone, ale badania pod mikroskopem pokazują, że tam pozostaje wiele szczelin, w których gnieżdżą się bakterie - mówi Roman Wydra, dyrektor działu medycznego Olympusa.

I dodaje: - Wyobraźmy sobie naprawę urządzeń inwazyjnych, wprowadzanych do wnętrza ciała. Jeśli sprzęt nie działa prawidłowo, to lekarz wykonujący badanie może pominąć ważną zmianę w przewodzie pokarmowym pacjenta. Ponadto endoskop, jako sprzęt wprowadzany do wnętrza organizmu, może nieść ze sobą ryzyko wprowadzenia różnego rodzaju zakażeń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH