Województwo pomorskie jest regionem, w którym zadłużenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej należy do najwyższych w kraju. W pierwszym kwartale minionego roku wynosiło ono 932 mln zł, podczas gdy w sąsiednim woj. kujawsko-pomorskim - 504,9 mln zł, a w woj. wielkopolskim - 351 mln zł.

W ocenie wicemarszałka województwa pomorskiego Leszka Czarnobaja, aby uporać się z problemem zadłużenia jednostek ochrony zdrowia w regionie, nie ma potrzeby likwidowania szpitali. - Mamy za dużo o około 1000 łóżek ostrych, a za mało długoterminowych. Dzisiaj powinno ich być o 1500 więcej. Stąd trudnością, przed jaką staniemy podczas przekształceń, będzie wytłumaczenie lokalnym społecznościom, że niektóre szpitale będą musiały częściowo zmienić funkcję i liczbę oddziałów - mówił wicemarszałek podczas drugiej konferencji Rynku Zdrowia z cyklu: "System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa" (Gdańsk, 12 grudnia 2007 r.).

Gorący styczeń

Jak uważa Leszek Czarnobaj, ustawa o sieci szpitali była krytykowana, bo została odebrana jako administracyjne narzędzie tworzenia rynku usług medycznych. Jego zdaniem, ta ustawa, po odpowiednich zmianach, powinna precyzować jasne kryteria i normy uzasadniające istnienie lub tworzenie oddziałów szpitalnych. Według informacji podanych przez wicemarszałka, w województwie są oddziały operacyjne, które wykonują statystycznie 1,5 zabiegu dziennie. - Nie ma uzasadnienia ekonomicznego dla istnienia takich oddziałów - przekonywał wicemarszałek.
W trakcie konferencji dyskutowane były także bardziej gorące tematy, np. podwyżki płac lekarzy po 1 stycznia 2008 roku. Jak przypomniał Janusz Boniecki, zarządzający ZOZ-em w Tczewie, dyrektorzy szpitali postawieni przed koniecznością negocjacji podwyżek z lekarzami mają do wyboru trzy rozwiązania: proponowanie podpisania klauzuli opt-out pracującym na etatach, wprowadzenie zmianowości lub kontraktów. - W zarządzanym przeze mnie szpitalu sytuacja jest o tyle dobra, że znakomita większość lekarzy już pracuje na kontraktach. To samo dotyczy pielęgniarek. Żadna nie chce wrócić na etat, a kolejne deklarują chęć rozmowy na temat tej formy zatrudnienia - mówił Boniecki.
- Ustawę podwyżkową przygotowano centralnie, a konsekwencje poniosą dyrektorzy szpitali. Zobowiązano nas do podniesienia wynagrodzeń, ale nie opracowano żadnych wskazówek, które sugerowałyby dyrektorom szpitali, jakie rozwiązania przyjąć - niepokoił się Michał Mędraś, dyrektor Szpitala Klinicznego, Akademickiego Centrum Klinicznego Akademii Medycznej w Gdańsku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH