Do 20% wypadków drogowych może być spowodowanych przez osoby zażywające farmaceutyki niekorzystnie oddziałujące na sprawność psychofizyczną

Policjanci i naukowcy alarmują, że kierowcy coraz częściej "faszerują" się lekami, które wpływają negatywnie na sprawność psychofizyczną. Nadużywanie nawet z pozoru niewinnych tabletek od bólu głowy może skończyć się wypadkiem drogowym.
Dr Jarosław Woroń z Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii CM UJ, reprezentujący Uniwersytecki Ośrodek Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków, wspólnie z nadkomisarzem Krzysztofem Dymurą, ekspertem Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, są inicjatorami kampanii informacyjnej: "Kierowcy i leki - dlaczego leki mogą być niebezpieczne dla kierowców".
Niemal na każdej stacji benzynowej czy w markecie można dziś kupić bez recepty opakowania pełne różnych pigułek. Zdarza się często i tak, że pacjent leczony przez kilku specjalistów jednocześnie przyjmuje wiele różnych leków. Policjanci i lekarze stykają się z sytuacjami, w których takie kumulatywne działanie tych farmaceutyków wzmagane jest dawkami alkoholu.

Znużeni i senni

Wśrod specyfików mogących w niekorzystny sposób wpływać na zdolność prowadzenia pojazdów dr Jarosław Woroń wylicza: anksjolityki, leki nasenne, neuroleptyki, niektóre leki przeciwdepresyjne i przeciwbólowe oraz leki przeciwhistaminowe penetrujące do ośrodkowego układu nerwowego. Ich zażywanie niezgodne z zaleceniami wywołuje np. spowolnienie psychomotoryczne, osłabienie uwagi i czujności, zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej, zawroty głowy, zaburzenia równowagi, wydłużenie czasu reakcji, utrudnienia widzenia i oceny odległości, znużenie oraz senność.
Niektóre leki, np. benzodiazepiny stosowane jako środki nasenne, charakteryzują się długim okresem półtrwania.
Nitrazepam może wykazywać długotrwały efekt nasenny i sedatywny nawet do 36 godzin. Dlatego, w sytuacji gdy wybieramy się w długą podróż, lepiej alternatywnie stosować niebenzodiazepinowe leki nasenne, takie jak zolpidem czy zaleplon - które charakteryzuje znacznie krótszy okres półtrwania - a zatem bezpieczniejsze dla prowadzącego pojazdy.

Nie tylko alkohol

Z analizy zagadnienia prowadzonej przez dr. Jarosława Woronia wynika, że o niekorzystnym wpływie niektórych farmaceutyków na zdolność prowadzenia pojazdów zapominają np. dentyści, którzy stosują u pacjentów leki miejscowo znieczulające. Na ograniczenie zdolności prowadzenia pojazdów szczególnie niekorzystnie wpływa znieczulenie miejscowe, zwłaszcza okolic głowy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH