Premier Donald Tusk cieszył się, że podczas białego szczytu rozmawiały ze sobą różne środowiska. Brakuje jednak porozumienia. Jesteśmy do niego niezdolni?

Dług publiczny - 165% dochodu narodowego. Stopa bezrobocia - 19%. Inflacja - 12 %. To dane o gospodarce Irlandii z końca lat 80. Dziś mówimy o irlandzkim cudzie gospodarczym. A mało kto pamięta o tym, że był on możliwy dzięki umowie społecznej.
Irlandzką umowę z 1987 roku poprzedziły długie rozmowy związkowców, rządu i pracodawców. Jednym z kluczy do zrozumienia przyczyn irlandzkiego cudu jest dialog.
Jak z nim w Polsce? Na stronach Ministerstwa Pracy zakładka odsyła do jego instytucji. Jest też osobna strona internetowa poświęcona dialogowi oraz pismo pod takim tytułem. Jest Komisja Trójstronna oraz wojewódzkie komisje dialogu społecznego, a każda opcja polityczna obejmująca władzę słowo "dialog" odmienia niemal przez wszystkie przypadki. Mieliśmy biały szczyt w ochronie zdrowia, a premier Donald Tusk cieszył się, że różne środowiska tego sektora ze sobą rozmawiały. Choć rozmawiają od kilkunastu lat.
Brakuje jednak porozumienia. Jesteśmy do niego niezdolni?

Jak Polacy paktowali

- Dobrą ma pani pamięć - mówi przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego i członek Komisji Trójstronnej Sławomir Broniarz w odpowiedzi na pytanie, czy prawdą jest, że w ciągu ostatnich lat protokoły posiedzeń Komisji to protokoły rozbieżności. To nie znaczy, że zawsze tak było. Pewną politycznospołeczną umową był Okrągły Stół. Ale i potem było porozumienie.
- Zdarzyło się kilka udanych eksperymentów - mówi profesor Prawa pracy Jerzy Wratny. I przypomina o Pakcie o Przedsiębiorstwie Państwowym z początku lat 90. Podpisany w 1993 roku dokument zawiera uzgodnione między partnerami społecznymi założenia ustaw dotyczących procesu i instrumentów prywatyzacji, restrukturyzacji finansowej przedsiębiorstw oraz banków i spraw socjalnych. Z jednej strony pracownicy zyskali zapisy dotyczące układów zbiorowych, uczestnictwa w radach, otrzymywania udziałów w prywatyzowanych firmach i funduszu świadczeń gwarantowanych, z drugiej - zgodzili się na przekształcenia. Rząd zyskał spokój i możliwość prowadzenia prywatyzacji, pracodawcy - możliwość rozwoju sektora prywatnego.
Tego rodzaju pakt mediatorzy nazywają umową zawartą na zasadzie win-win - każda ze stron coś w jej wyniku zyskuje. Po 1993 roku podejmowane były kolejne próby zawarcia umów społecznych; tym razem jednak już bez efektu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH