W prasie można znaleźć mnóstwo rubryk z poradami dotyczącymi zdrowego stylu życia i profilaktyki wielu chorób społecznych, ale nie tej...

Taka przypadłość potrafi zrujnować choremu życie zawodowe i towarzyskie. Mowa o gubieniu moczu. Jak wynika z badań, jakość życia pacjentów z nietrzymaniem moczu (NTM) jest zdecydowanie gorsza niż np. pacjentów z cukrzycą, chorobą wieńcową czy z astmą. Tego rodzaju dolegliwość powoduje na dodatek depresję i złą samoocenę.
Choroba nie wybiera. Około 17% osób w populacji ma ten "wstydliwy" problem. - Proszę sobie wyobrazić młodą, energiczną biznes women, która musi kilka razy wyjść z zebrania, albo starszą panią, którą nagle sytuacja zmusza do ubierania pieluchomajtek. Katastrofa - mówi doktor Piotr Radziszewski z Katedry i Kliniki Urologicznej Akademii Medycznej w Warszawie.
W dostępnej w kioskach prasie można znaleźć multum porad dotyczących zdrowego stylu życia i profilaktyki wielu chorób społecznych, ale nie tej. Temat jest niemedialny, bo (przepraszamy)...
brzydko pachnie. - Mam całą stertę korespondencji i materiałów, jakie wysyłałem do najlepszych opiniotwórczych, popularnych tygodników proponując podjęcie wspólnej akcji edukacyjnej, ale redakcje te nie wyraziły zainteresowania - przyznaje dr Radziszewski.

Trudne wyznanie

- Odpowiadano mi, że temat jest nieciekawy, trudno go spopularyzować - opowiada nasz rozmówca. I dodaje: - Znamy gwiazdy filmowe, włączające się w różne akcje profilaktyczne i przyznające się np. do przebytej choroby nowotworowej, ale jak zabrzmi publiczne wyznanie sławnej, pięknej aktorki, która opowiada, że ma kłopot z nietrzymaniem moczu...
NTM może być spowodowane nadreaktywnością pęcherza (OAB - overactive bladder), której skutkiem jest odczuwanie naglących parć i niemożliwy do powstrzymania skurcz pęcherza powodujący wyciek moczu na zewnątrz.
Możliwa jest również inaczej odczuwana nadreaktywność (tzw. pęcherz nadreaktywny "suchy"), na skutek której chory oddaje często niewielkie ilości moczu z powodu silnych parć na pęcherz, co wbrew pozorom znacznie bardziej upośledza jakość życia. Ta dolegliwość, powodująca niemal ustawiczne odczuwanie parcia, zmusza chorego do wielu wizyt w toalecie.
Kłopoty z utrzymaniem higieny mogą być też związane z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Tu, oprócz fizjologii, w grę wchodzi fizyka, a dokładniej różnica ciśnień panujących w pęcherzu i otaczającej go przestrzeni. Przenoszenie ciężkich przedmiotów, a nawet kaszel czy wstawanie powodują wzrost ciśnienia wywieranego na pęcherz przez narządy jamy brzusznej. Wtedy, tłumacząc rzecz w ogromnym uproszczeniu, aby nie doszło do wycieku moczu, zwieracz cewki musi pracować z większą siłą i wytwarzać większe ciśnienie. Odpowiada za to mechanizm właściwej transmisji ciśnień między cewką a pęcherzem (jedna z teorii), która jest m.in. uwarunkowana prawidłowym anatomicznie usytuowaniem pęcherza.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH