Rozmowa ze ZBIGNIEWEM NIEWÓJTEM, Głównym Inspektorem Farmaceutycznym

- GI F jest jedną z instytucji mających dbać m.in. o to, by obrót lekami był zgodny z prawem farmaceutycznym. Tymczasem środowiska aptekarskie kierowały pod adresem Pana poprzedniczki na tym stanowisku zarzuty, iż toleruje naruszanie tych przepisów. Chodzi np.
o kontrowersyjne działania marketingowe w sieciach aptek kontrolowanych przez duże hurtownie leków i programy lojalnościowe tychże hurtowni, zmierzające przede wszystkim do zwiększania sprzedaży leków. Jak skomentuje Pan te zastrzeżenia samorządu aptekarskiego wobec Inspekcji Farmaceutycznej?

- Znam dobrze tę sprawę, uczestnicząc w niej jeszcze jako dyrektor departamentu nadzoru w Inspekcji Farmaceutycznej. Myślę, że na pewnym etapie tego sporu zagrały emocje, a prawda leży dokładnie pośrodku. Prawo farmaceutyczne reguluje przecież kwestię reklamy produktów leczniczych i wyraźnie mówi, czym ta reklama jest.
Jeśli więc np. wspomniane "programy lojalnościowe" wkraczają na obszar reklamy, wtedy podlegają one jurysdykcji ustawy. Natomiast w sytuacji, kiedy działania marketingowe hurtowni czy aptek nie są reklamą w rozumieniu prawa farmaceutycznego, mamy do czynienia ze swoistą niszą - brakiem regulacji określających co jest, a co nie jest zgodne z przepisami.
Dlatego walka na argumenty w duchu własnej interpretacji lub nadinterpretacji prawa to zły kierunek dyskusji.

- A jednak kontrole inspektorów w kilku województwach wykazały działania niektórych aptek wzorowane wręcz na hipermarketach, m.in. uzależniające otrzymanie przez pacjentów różnych bonusów od kwot, za jakie wykupią leki.
- Tu właśnie leży główny problem. Prawo farmaceutyczne zabrania dawania jakichkolwiek korzyści za dowody zakupu leków i nakręcanie koniunktury handlowej. To jest jednak dopiero połowa zdania o zakazie takich praktyk. Gdy weźmie się pod uwagę jedynie ten fragment ustawy, to rzeczywiście można jak najbardziej słusznie zapytać: "Dlaczego Inspekcja z tym nie walczy?" Problem w tym, że trzeba dokładnie przeczytać całość przepisów.
Dalsza ich część mówi o działaniach skierowanych do osób wypisujących recepty oraz prowadzących obrót lekami. Nie ma tam jednak ani słowa o związaniu pacjenta z daną apteką poprzez inne działania marketingowe polegające na uzyskiwaniu przez niego korzyści w związku z nabywaniem leku w danej aptece.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH