- Jeśli człowiek nie potrafi dorabiać swoją wiedzą, to może jest z nim coś nie tak? - zastanawia się jeden ze znanych warszawskich lekarzy.

Kilku profesorów ze świata medycyny zgodziło się anonimowo podać "rynkowi zdrowia" wszystkie swoje dochody. Np. znany warszawski ginekolog w sumie otrzymuje miesięcznie blisko 35 tys. zł brutto. poza okresem wakacyjnym, kiedy ma tylko gołą pensję, czyli 6500 zł brutto. zarabia głównie na przyjmowaniu w prywatnych gabinetach i zagranicznych wykładach.
Zaradny profesor ma dużo dodatkowych źródeł dochodu. Bez własnej inicjatywy, przedsiębiorczości i autoreklamy, trudno jest w tym zawodzie nieźle zarobić. A jeśli człowiek nie potrafi wykorzystać swojej wiedzy, by dorobić do pensji, to może jest z nim coś nie tak? - zastanawia się jeden z zamożniejszych warszawskich profesorów. - Nie wstydzę się, że zarabiam, to przecież żaden grzech.

Tosą kokosy?

- 35 tys. brutto? Nie uważam, że są to kokosy. Dobry profesor na Zachodzie ma trzy razy tyle, co ja. Stać go na luksusy za to, że posiadł ogromną wiedzę. Mnie stać na pseudoluksus, choć to prawda, że, jak na warunki polskie, nie jest źle - przyznaje inny warszawski profesor, który nie chciał nam podać swojej specjalizacji.
- Pracuję na 1 i 3/4 etatu. Pensji podstawowej mam 7 tys. brutto. W prywatnym gabinecie zarabiam 2-3 tys. zł brutto. Poza tym za konsultacje, opracowywanie broszur, wykłady - w zależności od stopnia zaangażowania - otrzymuję wynagrodzenie z firmy farmaceutycznej. Okresowo jestem w stanie zarobić do 50 tys. zł brutto za prowadzenie badań naukowych. Dochodzą jeszcze konsultacje i wykłady zagraniczne. Ten dochód nie jest stały. Zdarza się kilka razy w roku - zaznacza profesor.
Jego zdaniem, gdyby miał co najmniej połowę tego dochodu od państwa (czyli ok. 30 tys. miesięcznie), to mógłby poświęcić się w większym stopniu rozwojowi polskiej medycyny. Nie ukrywa jednak, że lubi dobry standard życia.

Źródełka biją

Z wiedzy uznanych autorytetów medycznych z tytułami profesorskimi korzystają m.in. koncerny farmaceutyczne i firmy medyczne - np. patronując różnym instytutom czy akcjom organizowanym przez producentów leków.
Ponadto profesorowie piastują czasami nawet po kilka funkcji w publicznym sektorze - klinikach i na uczelniach. Są zapraszani na krajowe i międzynarodowe wykłady, prowadzą szkolenia finansowane przez Unię Europejską itp. Trudno dokładnie oszacować, jak liczna jest grupa tak dobrze "prosperujących" sław medycznych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH