Tego, co najważniejsze w tym ośrodku, gołym okiem zobaczyć się nie da. Bo głównym produktem konstancińskiego CKiR jest nadzieja.

W Konstancinie wiele jest szykownych willi, pysznych dworów i pałacyków. Mniej lub bardziej gustowne kraty ogrodzeń oddzielają świat bogactwa i splendoru od tego biednego, szarego, często pełnego cierpienia. Naprzeciw okazałego pałacu przy ulicy Gąsiorowskiego stoi niepozorny, pawilonowy budynek.
Kiedyś była tu niewielka fabryczka. Teraz na frontonie widnieje napis: Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Sp. z o.o.
W pomieszczeniu, gdzie kiedyś stała maszyna do robienia plastikowych toreb, jest teraz gabinet prezesa. Prawie nikt nie wie, kto zamieszkuje nowobogacki pałac przy Gąsiorowskiego; wszyscy wiedzą za to, kto nieprzerwanym tłumem wchodzi w drzwi budynku stojącego naprzeciw.

Stawką jest niezależność

Tego, co najważniejsze w tym ośrodku, gołym okiem zobaczyć się nie da. Z całej Polski i nie tylko z Polski przyjeżdżają tu ludzie głęboko nieszczęśliwi. Wyjeżdżają fizycznie sprawniejsi i psychicznie odbudowani. Bo głównym produktem konstancińskiego ośrodka jest nadzieja.
Wiceprezes zarządu Centrum, Zbigniew Dzierżanowski, mówi, że wszystko, co robią, służy uczynieniu - z ludzi niesprawnych ruchowo - osób niezależnych, samodzielnych, układających życie zgodnie ze swoimi pragnieniami i planami. A pomysły bywają niebanalne.
Dla Tomasza Walisiewicza, szermierza na wózku z dwiema protezami nóg, największym sportowym sukcesem było zdobycie dwa razy pod rząd Pucharu Świata we florecie: - Co już miałem sobie udowodnić, to udowodniłem. W pewnej dyscyplinie jestem najsprawniejszy wśród niepełnosprawnych takich jak ja, ale bywam sprawniejszy także od tych, co mają obie nogi. Na przykład takich, których widzę codziennie jadąc do pracy, kiwających się nad piwkiem w bramach. Od wielu takich, którzy sobie nie radzą w życiu.
Walisiewicz ma poważną firmę, robi wózki inwalidzkie tak dobre, że z powodzeniem je eksportuje. W Konstancinie skończył 20 lat temu szkołę zawodową, ożenił się z rehabilitantką, trenuje w tutejszym klubie sportowym.

Żeby się chciało

Wizytówką Konstancina jest program kompleksowy: rehabilitacji lecz niczo-usprawniającej, zawodowej i społeczno-psychologicznej młodzieży niepełnosprawnej ruchowo.
A wszystko to, aby - jak mówi Zbigniew Dzierżanowski - tym chłopakom i dziewczynom pokaleczonym fizycznie i psychicznie zaczęło się czegoś w życiu chcieć.
Jacka do Centrum przywieziono z głębokim niedowładem czterokończynowym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH