Historia kompleksowej, trochę "odgórnej" informatyzacji polskiej ochrony zdrowia - obiecywanej przez kolejne rządy - trwa już kilkanaście lat. Przyspieszenia nabrała dekadę temu, kiedy pojawiły się naprawdę spore środki unijne. Z czasem szło jednak jak po grudzie. Teraz resort zdrowia zapowiada nowe podejście do tzw. projektu P1.

Przypomnijmy, że nadal nie mamy m.in.: powszechnej e-recepty, e-skierowania oraz internetowego konta pacjenta. Do obowiązkowego prowadzenia dokumentacji medycznej w postaci cyfrowej przygotowanych jest tylko ok. 40% szpitali (według badań CSIOZ). W przychodniach i gabinetach lekarskich jest chyba jeszcze gorzej, ale tego nikt dokładnie nie sprawdzał.

Uniknąć błędnego koła

Na czym więc polega nowe podejście do budowy P1 (Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych) - oprócz kolejnego już harmonogramu wdrażania poszczególnych elementów tej centralnej platformy?

- Jednym z największych problemów projektu P1 był jego rozmiar. W potocznej opinii to był po prostu słoń, którego należało poćwiartować, rozłożyć w czasie poszczególne wdrożenia i wyrzucić to, co było niepotrzebne. To była pierwsza rzecz, którą zrobiliśmy - mówił Marcin Węgrzyniak, dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, podczas konferencji "Informatyzacja podmiotów leczniczych - korzyści z wdrożenia i plany na przyszłość" zorganizowanej przez CSIOZ (Warszawa, 5-6 czerwca 2017 r.).

Druga kwestia to zmiana klasycznego podejścia do wdrożenia: najpierw przez rok specyfikuje się, co system powinien robić, potem się zaczyna to projektować, a w praktyce administracji publicznej jeszcze się rok czeka, bo jest przecież przetarg.

- W takim modelu stworzenie czegokolwiek sensownego jest niezmiernie skomplikowane. Szczególnie, że niektóre badania wykazują, iż już po 6 miesiącach 50% wymagań z analizy przedwdrożeniowej można wyrzucić do kosza. Wpada się w błędne koło. To też musieliśmy wziąć pod uwagę przy konstruowaniu nowego sposobu postępowania - opowiadał dyrektor CSIOZ.

Podczas warszawskiej konferencji minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przypominał, jakie korzyści niesie ze sobą informatyzacja podmiotów leczniczych. - Absolutnie na pierwszym miejscu jest podniesienie jakości opieki, umożliwienie dostępu do dokumentacji medycznej, zarówno dla pracowników medycznych, jak i samego pacjenta, ale także korzyści w zakresie efektywności organizacyjnej i finansowej - wyliczał minister.

- Szczególnie istotna, zwłaszcza z perspektywy ministra zdrowia, jest kwestia znacznie lepszych możliwości w zakresie statystyki medycznej, epidemiologii, wyciągania wniosków, planowania i organizacji ochrony zdrowia - dodał.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH