Epidemia cholery w Zimbabwe nadal nie jest opanowana i zagraża wielu krajom południowej Afryki

Wojna domowa w Angoli (1975- 2002) pogrążyła kraj w ruinie. Zamiast bardzo dobrych dróg - schedy po Portugalczykach - pozostały pola minowe i tragiczny stan opieki medycznej. - Kiedy zakończyła się wojna, zaczął się etap budowy szpitali, poprawiła się dostępność leków. Teraz nawet w nadzorowanym przez nas szpitalu misyjnym w Kifangongo pod Luandą łatwiej niż w Polsce jest kupić niektóre leki do leczenia chorób tropikalnych - mówi dr Wacław Nahorski, kierownik Krajowego Ośrodka Medycyny Tropikalnej w Gdyni.

- Są jeszcze problemy z właściwym podziałem fachowego wsparcia medycznego: podobnie jak w Polsce lekarze nie chcą pracować na wsi, tylko kierują się do większych ośrodków - dodaje dr Nahorski.

Angola powoli jednak podąża w kierunku takich państw, jak RPA, Namibia czy Mozambik, w których opieka medyczna, jak na warunki afrykańskie, funkcjonuje w miarę dobrze. W przeciwnym kierunku zmierza Zimbabwe. Bogaty niegdyś kraj ze znakomitą infrastrukturą medyczną, po eksperymentach reżimu Roberta Mugabe z socjalizmem, teraz nie może sobie poradzić z epidemią cholery.

Z danych z końca marca 2009 roku wynika, że jest ok. 94 tys. zachorowań i ponad 4 tys. zgonów. Ale te liczby mogą nie odpowiadać prawdzie. Reżim Mugabe stara się zaniżać statystyki zgonów. Po drugie, jak zauważa doktor Nahorski, przypuszczalnie tych zgonów jest więcej.

Idealne warunki dla chorowania

- W świecie nadal istnieją rezerwuary i ogniska cholery, a od czasu do czasu ujawniają się one wybuchem poważniejszej epidemii, z jaką mamy właśnie do czynienia w Zimbabwe - mówi prof. Zbigniew Pawłowski, ekspert WHO ds.chorób tropikalnych i pasożytniczych, nestor polskiej medycyny tropikalnej, profesor emerytowany Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Powodem wybuchu tej epidemii jest wieloletni kryzys polityczny i ekonomiczny w tym kraju, wpływający niekorzystnie na stan odżywienia i odporność miejscowej ludności oraz powodujący załamanie się stanu sanitarnego kraju i działania instytucji ochrony zdrowia.

- Epidemia nadal nie jest opanowana i zagraża wielu krajom południowej Afryki. W RPA ostatnio zanotowano 3 tysiące przypadków cholery. Dostęp do bezpiecznej wody pitnej jest znacznie ograniczony, systemy sanitarne na ogół nie działają, żywność jest często skażona drobnoustrojami pochodzącymi z kału - wylicza prof. Pawłowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH