Doktor Krzysztof Majdyło wygrał proces z NFZ o zapłatę kary umownej za nieprawidłowo - zdaniem płatnika - wypełnione recepty na leki refundowane. Sąd orzekł, iż nie musi płacić kary i oddawać Funduszowi 56 tys. zł.

- Cieszę się tym bardziej, że prawnik z NFZ przyznał, iż jest to pierwsza przegrana przez nich sprawa o kary umowne za błędne wypisywanie recept - mówi nam Krzysztof Majdyło. - Znam osobiście kolegę, który sprzedał samochód, żeby zwróć refundację...

Powiedział "nie" Funduszowi

Wyrok, który zapadł 17 stycznia 2013 r. w Sądzie Rejonowym Gdańsk Północ, jest nieprawomocny. Jak podało Radio Gdańsk, Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ jeszcze nie zadecydował, czy będzie odwoływał się od decyzji sądu. Rzecznik oddziału Mariusz Szymański przypomniał, że co roku ma miejsce kilkanaście przypadków wykrywania przez NFZ nieprawidłowości w dokumentacji lekarzy prowadzących prywatne praktyki.

Procesy były dotychczas dwa - pierwszy zakończył się ugodą.

Kontrolowani przez NFZ lekarze zaciskają zęby, ale zazwyczaj płacą żądane kwoty. Jednak Krzysztof Majdyło dwa lata temu powiedział płatnikowi "nie".

- NFZ skierował do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w aspekcie niekorzystnego rozporządzenie środkami publicznymi i podrabiania dokumentacji. Żaden z tych zarzutów nie utrzymał się. Prokuratura umorzyła postępowanie - wspomina doktor Majdyło i dodaje, że w tej sprawie przesłuchano kilkuset jego pacjentów.

Mecenas Piotr Sławek z Kancelarii Radców Prawnych Nowakowski & Sławek, który reprezentował Majdyłę w Sądzie Rejonowym w Gdańsku, mówi nam, że dla jego klienta był to trudny czas, ponieważ pacjenci mogli przypuszczać, że ich lekarz popełnił przestępstwo.

Dodaje, że NFZ o rzekomych nieprawidłowościach w dokumentowaniu praktyki lekarskiej powiadomił także Okręgową Izbę Lekarską. I ona także nie doszukała się uchybień.

Kara umowna - wątpliwości uzasadnione

- Sąd analizował umowy zawierane przez lekarzy z NFZ w aspekcie pojawiającego się w nich pojęcia kary umownej nakładanej w związku z błędnym wystawianiem recept refundowanych - referuje nam ustne uzasadnienie sądu mec. Piotr Sławek.

Stwierdza, że sąd gruntownie rozważał pojęcie kary umownej występujące w kodeksie cywilnym oraz orzecznictwo innych sądów w tym zakresie. - W konkluzji doszedł do wniosku, że to, co NFZ uważa za karę umowną, w istocie nią nie jest.

Sąd w ustnym uzasadnieniu podniósł jeszcze jeden argument. Stwierdził, że nawet gdyby uznać zasadność wymierzenia kary umownej, to na podstawie przedstawionych przez płatnika wyliczeń nie da się określić tej kwoty.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH