Rozmowa z Michałem Kamińsk im, byłym wiceprezesem Narodowego Funduszu Zdrowia

- Kiedy Pan uznał, że szukają na Pana "haka", że ktoś stara się Pana wrobić?
- W momencie wykrycia przeze mnie nieprawidłowości, a miało to miejsce w 2004 r., rozpoczęto na wielką skalę proces inwigilacji mojej osoby. Efektem była kolacja za 700 zł, aresztowanie i 35 tomów przesłuchań wokół tej kolacji, z których nic nie wynikało...
Na szczęście nowe władze mają inne spojrzenie na sprawę.
24 maja 2006 r. w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień w okresie od marca 2004 r. do końca 2005 r. przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w następstwie bezprawnych działań podjętych wobec mojej osoby, które doprowadziły do wdrożenia przeciwko mnie "postępowania kolacyjnego".

- Dlaczego doszło do tak mocnego ataku na Pana osobę?
- Stworzyłem i rozbudowałem system monitorowania ordynacji lekarskiej. Po raz pierwszy powstały bazy danych, na podstawie których można było w sposób obiektywny i transparentny planować gospodarkę lekową. Opracowałem pierwszy w historii raport zbiorczy, analizujący rynek leków refundowanych przez nasze państwo. Wskazywałem kierunki naprawy gospodarki lekowej, opierając analizy na wiarygodnych materiałach źródłowych.
Stworzyłem też procedurę określającą zasady tworzenia i wprowadzania nowych programów lekowych oraz wyceny chemioterapii.
Coś na wzór miniagencji oceny technologii medycznych.
Zresztą efekt był porażający - uzyskaliśmy niezwykły zasób raportów, informacji.

- No właśnie, jak to było z programami lekowymi i chemioterapią?
- Cały problem polegał na tym, iż w zakresie programów lekowych i chemioterapii przed moim przyjściem do Funduszu niejasne były zasady podejmowanych decyzji w tym zakresie; nie było wiarygodnych analiz, sprawozdań, nie wiadomo, na jakiej podstawie dokonywano wyceny.

- Uporządkował Pan tę sytuację?
- Podjąłem szerokie działania w tym kierunku.
Przy próbie skontrolowania i wprowadzenia obiektywnych kryteriów opartych na dowodach naukowych pojawił się problem, który skończył się atakiem z ogromną furią na moją osobę.

- Jak się czuje człowiek, który będąc urzędującym wiceprezesem NFZ za jedną kolację trafił do aresztu? Czy nadal uważa się Pan za ofiarę spisku niczym wyjętego z filmowego scenariusza?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH