Merck jest chyba jedyną firmą z grona tzw. Big Pharma, która nie stała się obiektem przejęcia lub nie zrealizowała strategii rozwoju przez akwizycję

W1942 roku, w jednym z amerykańskich szpitali, w dramatycznych okolicznościach podano umierającej już pacjentce kilka gram nowo powstałego środka - penicyliny. Jako się rzekło, była to zupełna nowość; nie wiedziano nawet, w jakiej ilości ją zaaplikować. Po czterech godzinach od iniekcji gorączka u chorej zaczęła spadać w zawrotnym tempie. Pacjentka, Anne Miller, wróciła do zdrowia. Do dzisiaj jej karta gorączkowa znajduje się w słynnym Instytucie Smithsoniańskim.
Wkrótce po tym zdarzeniu producent antybiotyku, Merck Co., opracował sposób jego masowej produkcji. Jak podkreśla Karol Poznański, rzecznik tej firmy w Polsce, koncern w każdej dekadzie proponował pacjentom coś przełomowego: streptomycynę, sartany, statyny, antybiotyki szpitalne. Lista nowych propozycji Mercka jest nadal bogata. W ciągu ostatnich dwóch lat amerykańska agencja FDA zaaprobowała 7 leków i szczepionek, wiele z nich pierwszych w nowej klasie. Pod koniec ubiegłego roku firma przedstawiła kolejnych siedmiu kandydatów w III fazie badań, 25 w I fazie i 15 w II fazie.

Podział ryzyka

Taki innowacyjny rozmach - zdaniem Macieja Gajewskiego, dyrektora ds. polityki zdrowotnej MSD (pod tą nazwą koncern działa w Polsce i innych krajach poza USA, Kanadą i Japonią) - jest możliwy dzięki efektywnemu wprowadzaniu nowych leków na rynek.
- Kupujemy do pewnego stopnia już rozwinięte projekty, które przeszły badania I i II fazy, czyli na stosunkowo niewielkich populacjach. Przewagą dużych koncernów jest umiejętność przeprowadzenia sprawnie wieloośrodkowych, kosztownych badań klinicznych, by projekt stał się w miarę szybko globalnie dostępnym lekiem - tłumaczy Gajewski.
Co to znaczy? Jeszcze 20 lat temu za produkt globalny uważano lek powszechnie stosowany w 12 krajach na świecie. Obecnie, w półtora roku od wprowadzenia na rynek, jedna ze szczepionek koncernu jest używana już w 86 krajach.
Kooperacja z sektorem biotechnologicznym, model eksternalizacji i wyprowadzenie większości działań R&D z własnych laboratoriów, dopuszczenie do współpracy na każdym etapie rozwoju - to nie wymysł przemysłu farmaceutycznego, ale konieczność. To również mechanizmy podziału ryzyka. W przypadku inwestycji w nowy lek, koncerny w umowach z małymi firmami negocjują tzw. milestone payments - kontrahent jest wynagradzany etapowo, w zależności od kolejnych sukcesów projektu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH