Telemonitoring pacjentów z implantowanymi kardiowerterami-defibrylatorami: To już naprawdę działa

Osoby z umiarkowaną i poważną niewydolnością serca borykają się z ograniczeniami w codziennym życiu, bólem, problemami z poruszaniem się, stanami lękowymi. Urządzeniami ułatwiającymi funkcjonowanie tych pacjentów są wszczepialne kardiowertery-defibrylatory, które wymagają regularnego monitorowania przez specjalistów. Rozwiązania telemedyczne pozwalają obecnie na znaczne ograniczenie liczby kontrolnych wizyt u kardiologa i elektrofizjologa.

- Bardzo dobrze leczymy ostre stany wieńcowe. Coraz więcej ludzi przeżywa zawał serca, ale pojawiają się nowe problemy - arytmia i niewydolność serca - które wcześniej nie występowały z taką częstotliwością - mówi dr Oskar Kowalski, kierownik Pracowni Elektrofizjologii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Elektroterapia - za sprawą m.in. wszczepialnych defibrylatorów - przedłuża i ułatwia życie właśnie tym osobom, które zostały uratowane z ostrych zespołów wieńcowych.
Kardiowerter-defibrylator (ang. ICD, implantable cardioverter defibrillator) to niewielkie urządzenie elektroniczne, którego zadaniem jest rozpoznawanie groźnej dla życia arytmii serca i przerwanie jej poprzez wykonanie odpowiedniej interwencji elektrycznej. Jeżeli ICD wykryje niebezpieczną arytmię, wysyła silny impuls elektryczny, przywracający normalny rytm pracy serca i w ten sposób zapobiega nagłej śmierci sercowej.
- Natomiast defibrylator z funkcją resynchronizacji (CRT-D) ma wszystkie funkcje "zwykłego" defibrylatora, czyli może przerwać arytmię, ale istotą jego działania jest przywrócenie synchronii skurczu u osób, u których występuje zbyt słabe kurczenie serca (wskutek np. przebytego zawału), a dodatkowo asynchroniczne kurczenie - tłumaczy dr Kowalski.
Każdy pacjent z implantowanym kardiowerterem-defibrylatorem musi pojawiać się na kontrolach nie tylko u kardiologa, ale także u elektrofizjologa, który ocenia, jak działa samo urządzenie. Wysyła ono nie tylko impulsy stymulujące, ale też odbiera impulsy bioelektryczne z serca, które musi prawidłowo odczytywać. Powinno być tak wyregulowane, aby działało skutecznie, a nadmiernie nie zużywało baterii.
Urządzenia mogą też interweniować "nieadekwatnie", czyli kiedy stan jest prawidłowy - np. w trakcie przyspieszonej akcji serca związanej z wysiłkiem lub emocjami. Każda taka interwencja jest nieprzyjemna, często bolesna.
- Konieczne jest więc optymalne programowanie urządzenia, aby nie pominęło arytmii groźnej dla życia, ale też by nie dochodziło do niepotrzebnych interwencji. Mogą one być też wynikiem uszkodzenia elektrody, np. gdy jest pęknięta i powstaje szum elektryczny mogący imitować arytmię. Wtedy oczywiście należy urządzenie wymienić - mówi Oskar Kowalski. - Z tych wszystkich względów pacjent musi być regularnie kontrolowany, zgodnie z zaleceniami, co 3-6 miesięcy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH