Stan pourazowej śpiączki u małych pacjentów wymaga umiejętnego leczenia i rehabilitacji. Być może powstanie w tym celu specjalny ośrodek.

Czy jest szansa, że w dającej się przewidzieć przyszłości, w Poniatowej (woj. lubelskie) powstanie pierwszy w Polsce ośrodek wybudzeń dla dzieci pozostających w śpiączce? O jego utworzenie stara się profesor Jerzy Osemlak, kierownik Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Z tą sprawą dotarł nawet do ministerialnych gabinetów.
Promując pomysł doprowadził do wydrukowania specjalnego plakatu.
Jedno ze zdjęć wykorzystanych do zilustrowania tego niecodziennego materiału promocyjnego przedstawia okładkę "Rynku Zdrowia" z portretem Zbigniewa Religi. - Wręczyłem panu ministrowi ten plakat, żeby przypominał mu o naszej prośbie i o tym, jak wiele znaczy dla nas jego poparcie u władz rządowych - tłumaczy profesor Jerzy Osemlak.
Na razie pieniędzy na utworzenie ośrodka nie ma, ale ministerialne poparcie pozwala mieć nadzieję, że pomysł może się zmaterializować.
Samorząd wojewódzki opracował plany architektoniczne zaadaptowania na cele Ośrodka Leczniczo-Rehabilitacyjnego i Wybudzeń Dzieci przychodni przejętej po upadłych zakładach "Eda" w Poniatowej.
Propozycja została pozytywnie oceniona przez zespół ekspertów ds. centrów urazowych w Polsce.

Przeżyło dziewięcioro

Tylko w 2005 roku w samej Klinice Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej w Lublinie z powodu różnych chorób wykonano u małych pacjentów kilkadziesiąt trepanacji, kraniotomii i kraniektomii, z tego niemal połowę po urazach głowy w wyniku wypadków. Dwanaścioro dzieci operowano w stanie ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych i w głębokiej śpiączce pourazowej. Przeżyło dziewięcioro.
Po uratowaniu życia mali pacjenci wymagali dalszego intensywnego leczenia i wybudzania ze stanu śpiączki.
Przykute do łóżek intensywnego nadzoru dzieci zajmują stanowiska, które są potrzebne dla kolejnych dotkniętych nieszczęściem pacjentów. Nie ma dla nich innego miejsca. - W tej chwili w szpitalu na oddziale intensywnej terapii mamy troje dzieci pozostających w stanie śpiączki, na neurologii troje następnych, kolejni leżą na oddziale urazowym. Nie mam sumienia zmuszać rodziców do zabrania pociech do domu, bo życie tych dzieci jest nadal zagrożone - mówi profesor Osemlak.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH