Leczyć trzeba za zgodą chorego, ale czasami... bez niej, dla dobra samego pacjenta

Czy r a t u j ą c p a c j e n - ta wbrew jego woli można narazić się na sądowy proces? Kiedy i w jakiej formie konieczne jest uzyskanie zgody na przeprowadzenie zabiegu u chorego? Jak rozmawiać z opiekunami pacjentów i z nimi samymi, aby uniknąć sytuacji, w której z powodu braku zgody na leczenie zagrożone jest dobro chorego?

Co jest oczywiste

Podczas niedawnej konferencji "Zgoda pacjenta" zorganizowanej przez Śląską Izbę Lekarską, na takie i podobne pytania odpowiadali znawcy prawa medycznego i praktycy stosujący je na co dzień. Pytań było sporo. Nawet z pozoru zaskakujące, ale oddające realia, w jakich dzisiaj przychodzi pracować lekarzom: - Czy rzeczywiście musimy zabiegać już nawet o uzyskanie zgody chorego na przeniesienie na inny oddział w sytuacji, gdy nie zgadza się on na to przeniesienie? - pytał przedstawiciel jednego ze szpitali.
- Tak - brzmiała profesorska odpowiedź zza prezydialnego stołu.
Jak twierdzi doskonale znająca meandry prawa medycznego prof. Teresa Dukiet-Nagórska z Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, zgoda pacjenta nie jest wymagana tylko na badanie fizykalne i osłuchowe, na inne już tak. Zwykle wystarcza przyzwolenie, zgoda ustna. W praktyce, o ile nie mamy do czynienia z sytuacją naglącą u chorego nieprzytomnego, wiele szpitali prosi pacjenta o wyrażenie zgody pisemnej na zabiegi o zwiększonym ryzyku. Co istotne, odebranie zgody od współmałżonka takiej osoby nie ma znaczenia prawnego - pytać trzeba samego zainteresowanego.
Jak dowodzi praktyka, pewne działania oczywiste dla lekarza nie są aż tak jednoznaczne prawnie. Znane jest orzeczenie sądu, który w postępowaniu kasacyjnym uznał, że powinno być respektowane życzenie nieprzytomnej pacjentki nie zgadzającej się na przetoczenie krwi.
Taką wolę pacjentka wyraziła wcześniej na piśmie. Kobieta wytoczyła proces po opuszczeniu szpitala. Ratujący jej życie lekarze, w pełni stosując się do litery prawa, uzyskali przed zabiegiem sądową zgodę na tę transfuzję.
Najpoważniejsze problemy związane z uzyskaniem zgody sygnalizują pediatrzy.
- Adiunkci i asystenci kierują do mnie rodziców, którzy chcą zabierać ze szpitala dzieci, np. ze stwierdzonym nieswoistym zapaleniem jelit, argumentując, że sami je wyleczą z biegunki. Zaciskam zęby i przez pół godziny, a nawet dłużej tłumaczę, że popełnią błąd - mówiła podczas konferencji prof. Krystyna Karczewska z Katedry i Kliniki Pediatrii ŚAM w Zabrzu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH