Taka jest przyszłość

Wywiad z prof. Krzysztofem Paśnikiem, kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Torakochirurgii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie

Rynek Zdrowia: - Metodami laparoskopowymi można już wykonać ponad 70% wszystkich operacji w chirurgii ogólnej i ginekologii. Ile procentowo wykonuje się operacji laparoskopowych w stosunku do pozostałych - na świecie i w Polsce? Prof. Krzysztof Paśnik: - Rzeczywiście, liczba operacji laparoskopowych stale wzrasta. Postęp, jaki się dokonał na naszych oczach i z naszym udziałem, jest ogromny. Jeszcze niedawno laparoskopia zarezerwowana była właściwie do wycięcia pęcherzyka żółciowego oraz do laparoskopii zwiadowczej w przypadkach, które nie mogły być rozstrzygnięte dostępnymi badaniami.

Obecnie, tak jak pan powiedział, niemal 70% operacji może być wykonane tą techniką. Wynika to z tego, że nabieramy coraz większego doświadczenia w opanowaniu tej techniki i muszę stwierdzić, że często wykonanie operacji techniką laparoskopową jest łatwiejsze niż poprzez otwarcie jamy brzusznej.

Jeśli chodzi o procentowy udział laparoskopii w wykonywanych procedurach, to jest dość trudne do jednoznacznego określenia i jest oczywiście uzależnione od kraju i jego rozwoju, ale trzymając się nomenklatury krajów wysoko rozwiniętych - laparoskopowe operacje wykonywane są w ok. 50%.

Musimy tu brać pod uwagę jednak rodzaj operacji. I tak np. w przypadku cholecystektomii, na świecie wykonuje się ją laparoskopowo w 80-90%, w Polsce ten wskaźnik jest nieco niższy i oceniamy go na 60-70%.

- Jakie są bariery utrudniające jeszcze bardziej powszechne stosowanie laparoskopii?

- Od 1991 roku, kiedy laparoskopia zagościła na salach operacyjnych naszych szpitali, widzimy stały wzrost liczby oddziałów, które posiadają sprzęt laparoskopowy. W dużej mierze o tym, czy laparoskopia ma tzw. zielone światło na danym oddziale, zależy od ordynatora czy kierownika kliniki. Znam przypadki w Polsce, że ordynator mówił, iż laparoskopia u niego będzie wykonywana w momencie jego odejścia i myślę, że taki ordynator powinien jak najszybciej odejść, żeby nie blokować rozwoju chirurgii w danym regionie.

Z innych przyczyn należy oczywiście pamiętać o kwestiach finansowych i sprawie przekonania decydentów o konieczności zakupu sprzętu laparoskopowego, na który trzeba wydać kilkaset tysięcy, a wiadomo, jak trudno jest "wyrwać" pieniądze z zadłużonego szpitala...
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH