Rząd USA nie wpisał Polski na listę państw, w których dochodzi do łamania prawa ochrony własności intelektualnej, mimo sugestii amerykańskich firm farmaceutycznych zrzeszonych w PhRMA.

- Działania tej organizacji odczytałbym jako aktywność lobbingową, która poprzez autorytet stojącego za nią państwa, czerpie korzyści z działalności koncernów i stara się ułatwiać im życie - komentuje dla portalu rynekzdrowia.pl amerykanista Wojciech Kwiatkowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Special 301 Report jest cykliczną publikacją rządu USA zawierającą tzw. Priority Watch List oraz Watch List, czyli listy krajów, w których poziom naruszeń praw własności intelektualnej jest szczególnie wysoki.

Polska znajdowała się na jednej lub drugiej liście w latach 2002-09, głównie z powodu handlu pirackimi towarami na Stadionie Dziesięciolecia.

Wikileaks ujawnia

Nasz kraj został usunięty z Watch List 2010, jednak ujawnione przez Wikileaks depesze ambasadora USA w Polsce Victora Ashe’a wysyłane do Waszyngtonu rzucają nieco światła na aktywność firm farmaceutycznych zabiegających o pozostawienie Polski na wykazie piętnującym naruszanie praw własności intelektualnej.

Podnoszono m.in. kwestie dotyczące: obligatoryjnej obniżki cen wszystkich leków importowanych o 13 procent w 2006 roku, wprowadzenia procedur antykorupcyjnych w relacjach przedstawicieli resortu zdrowia z firmami i regulacji w zakresie wizyt przedstawicieli handlowych w czasie godzin pracy lekarzy, planów wprowadzenia sztywnych cen i marż w projekcie ustawy refundacyjnej... Ashe konkluduje, iż są powody do formułowania pewnych obaw w zakresie dostępu do rynku, ale nie dają podstaw do wpisania Polski na listę.

Opinia przemysłu powinna dotyczyć aktualnych problemów, które realnie przekładają się na utrudnienia w prowadzeniu działalności komercyjnej, a nie koncentrować się na krytyce działań systemowych w zakresie polityki zdrowotnej danego państwa.

Nie pierwszyzna

Przypomina to nieco próbę wymuszenia stosowania reguł amerykańskich w innych państwach. Kiedyś Finlandia była na cenzurowanym, bo dokonała zmiany sposobu refinansowania środków medycznych w ramach Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (karta KELA).

Z inspiracji koncernów amerykańskich krytyce poddano suwerenne prawo każdego państwa do określania zasad refundacji. Własność intelektualna nie została przez Finlandię naruszona, bo przepisy dotyczyły wszystkich producentów w równym stopniu.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH