Badania przesiewowe pozwalają na bardzo wczesne wykrywanie nowotworów. Im szybciej to nastąpi, tym większa szansa pacjenta na wyleczenie bądź dłuższe życie. Oprócz pozytywnych skutków społecznych, takie działania powodują oszczędności w systemie opieki zdrowotnej, bo - jak zapewniają specjaliści - leczenie mało zaawansowanych nowotworów jest po prostu tańsze.

Multimedia

Oczywiście, żeby programy przesiewowe spełniły pokładane w nich nadzieje, muszą się zgłaszać pacjenci, do których są kierowane.

W polskiej populacji poziom ryzyka zachorowania na raka piersi jest niski.

Słaba to pociecha. Niestety, umieralność na raka piersi wśród kobiet w wieku 59-60 lat, do których skierowane są badania skriningowe, pozostaje bardzo wysoka.

- W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie ryzyko raka piersi jest wysokie, po wprowadzeniu skriningu bardzo szybko nastąpił spadek umieralności o 40-50%. W tej chwili w tych krajach jest niższe ryzyko umieralności niż w Polsce - mówiła podczas konferencji Rynku Zdrowia "Onkologia 2011 - kiedy zaczniemy wygrywać z nowotworami?" dr Joanna Didkowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii-Instytut w Warszawie.

Jak tłumaczyła, w Polsce, pomimo wprowadzenia badań przesiewowych, na razie nie zaobserwowano spadku umieralności na raka piersi. Dlaczego?

W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii kobiety po prostu zgłaszają się na badania przesiewowe.

- W 1989 r. w Stanach Zjednoczonych 85% kobiet pytanych, czy kiedykolwiek miało wykonywaną mammografię, odpowiadało: tak. Na pytanie, czy poddawało się temu badaniu w ciągu ostatnich dwóch lat, twierdzącej odpowiedzi udzielało ponad 70%. W Polsce tylko jedna trzecia kobiet odpowiada: tak, miałam kiedykolwiek zrobioną mammografię - wyjaśnia dr Didkowska.

Uważa, że aby w Polsce badania przesiewowe były skuteczne, musi w nich brać udział zdecydowanie większa liczba kobiet.

Kolejnym przykładem działań skriningowych są badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy.

Program jak biznes?

Po II wojnie światowej mieliśmy wzrost umieralności na raka szyjki macicy taki sam jak Finlandia. Finowie bardzo wcześnie, bo w połowie lat 60., rozpoczęli badania skriningowe, w Wielkiej Brytanii te badania rozpoczęto w połowie lat 80.

W Polsce badać zaczęto w 2006 roku...

W Finlandii i Wielkiej Brytanii po wprowadzeniu badań przesiewowych bardzo szybko spadła umieralność.

- W Polsce, jeżeli powielilibyśmy działania wykonane w Finlandii, to w 2030 r. osiągnęlibyśmy taki poziom umieralności na raka szyjki macicy, jaki teraz mają Finowie - tłumaczyła dr Joanna Didkowska.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH